
Cezary Szymanek: Gościem Radia PiN 102 FM jest dziś Andrzej Szczęśniak - ekspert rynku paliw. Dzień dobry.
Andrzej Szcześniak: Dzień dobry.
Cezary Szymanek: Panie Andrzeju powiedział pan przed chwilą, że będzie pan krzyczał jak zadam to pytanie, ale zadam…. Ile na koniec roku będzie kosztowała baryłka ropy naftowej?
Andrzej Szcześniak: Może30, może150. Spektrum tych wszystkich przewidywań cenowych jest tak szerokie…..
Cezary Szymanek: Jestem winien słuchaczom wytłumaczenie, pan Andrzej spojrzał w niebiosa przed chwilą.
Andrzej Szcześniak: Tak, bo to spektrum przewidywań, tzw. wróżb z fusów, jak ja to nazywam, jest tak szerokie, że na pewno ktoś trafi, bo gdzieś w tym spektrum 30 -130, 150 na pewno ta ropa się znajdzie. W związku z tym można powiedzieć, że nic nie wiadomo.
Cezary Szymanek: Te obecne poziomy cen, dziś w Nowym Jorku na zamknięciu handlu elektronicznego 99,27 dolara za baryłkę. Skąd ten poziom? To jest tylko i wyłącznie czysta spekulacja i obawy o to, co dzieje się regionach, gdzie są znaczne zasoby ropy?
Andrzej Szcześniak: Trzeba oddzielić dwa poziomy, jeden to jest poziom fundamentalny a drugi to jest właśnie ten spekulacyjny czy techniczny nazywając go tak obojętnie, bez słów nacechowanych negatywnie. Poziom techniczny oczywiście kieruje się takimi codziennymi informacjami, typu tu jest niepokój, tam…. Co prawda czasami te informacje podawane do mediów są lekko tak... no nawet śmieszne czasami, typu Pakistan. Pakistan jest tak naprawdę ogromnym importerem ropy naftowej a nie eksporterem, i tutaj nie ma nic wspólnego. Nie wspomina się np. o tym, że Iran - taki główny straszak na ropę naftową, przestał od trzech lat funkcjonować po tym raporcie amerykańskim. Rzeczywiście takie czynniki codzienne typu zła pogoda, która gdzieś wywróciła jakąś wieżę wiertniczą, one decydują o tych wahaniach codziennych, technicznych. Innym zupełnie problemem, i to trzeba rozdzielić, jest problem poziomu cen, ponieważ te same warunki techniczne, czynniki techniczne działają, kiedy ropa jest na poziomie 30 i kiedy ropa jest na poziomie 100 czy tych 99. Tutaj tego wyjaśnienia, dlaczego ropa, której wydobycie dzisiaj kosztuje od kilku dolarów gdzieś tam w Zatoce Arabskiej do kilkunastu czy kilkudziesięciu w najdroższych złożach, np. z ciężkiej ropy naftowej w Kanadzie, tutaj nie ma tego wyjaśnienia. Te wszystkie codzienne informacje typu Pakistan, Iran, pogoda one tego nie tłumaczą, i rzeczywiście dochodzimy do wyjaśnienia, które ja określam jednym słowem – spekulacja.
Cezary Szymanek: Eksperci mówią, że po prostu na rynku jest zbyt dużo gotówki, i jest to doskonałe pole do manewru, doskonałe pole to tego, by ugrać coś na tej dużej kwocie pieniędzy.
Andrzej Szcześniak: Czasami się zdarza, że rynki, które są źle wyregulowane, albo były dobrze kiedyś wyregulowane a dzisiaj w nowych warunkach okazuje się, że jest jakaś luka, przez którą te rynki po prostu źle funkcjonują, no przedwczoraj czy wczoraj mieliśmy taką sytuację z rynkiem energii w Polsce, ale rynkowi energii w Polsce daleko do skomplikowania i do takiej koncentracji kapitału rynku naftowego. Ale co się okazało? Otóż rynek naftowy od kilku lat przeżywa taki poważny kryzys strukturalny polegający na tym, że jeżeli w dziewięćdziesiątych latach udział tzw. non commercial, których my nazywamy spekulatorami, ale to są firmy, które kupują nie dla celów handlowych, tzn. potrzebują ropy albo chcą sprzedać, ale dla celów operacyjnych, tzn. lokują w tym środki. Jest to normalna i przyjmowalna gra na rynku finansowym, absolutnie nic w tym złego nie ma. Po to zostały stworzone papiery tzw. futures options, jeszcze inne, kilka funkcji takich, które pozwalają po prostu spokojniej spać np. producentom ropy, odbiorcom ropy. Ten rynek miał za zadanie budować większą transparentność, przejrzystość na rynku nafty oraz budować pewność, po to są te struktury hedgingowe np., żeby rafiner wiedział, że za rok sprzeda ten produkt czy za pół roku czy za miesiąc sprzeda za taką i taką kwotę.
Cezary Szymanek: Wprowadziły większą niepewność w takim razie.
Andrzej Szcześniak: Właśnie. Rynek został, że tak powiem opanowany, bo jeżeli w latach dziewięćdziesiątych było dziesięć procent tych finansowych inwestorów, to dzisiaj jest czterdzieści procent, i pula inwestycji czy kontraktów na tysiąc baryłek tych firm handlujących ropą jest prawie taka sama, o tyle prawie czterokrotnie zwiększyła się ilość tych udziałowców finansowych i rynek został zdominowany. Jak się niektórzy śmieją rynek ropy naftowej został porwany przez traderów i oni teraz nim trzęsą. I muszę powiedzieć, że niektóre wypowiedzi, czasami może chyba po jakimś piwie jakiś trader mówi w telewizji, że oni wyznaczyli sobie datę na 21 stycznia, bo to jest taka charakterystyczna data i wtedy stówkę osiągniemy. Czyli idzie marsz na wysokie ceny ropy i to nie jest dobre. Czasami się zdarza, że na rynku gdzieś jest dziura, przez którą przemyka się złe funkcjonowanie danej struktury. I wydaje mi się, że w tej chwili w Stanach Zjednoczonych na tym rynku ropy naftowej generalnie, bo to są trzy wielkie giełdy, takie rzeczy się dzieją.
Cezary Szymanek: Czy zwiększenie wydobycia ropy naftowej, choć jest mało prawdopodobne, bo na razie z państw OPEC opowiada się za tym wzrostem tylko Indonezja, czy potencjalne zwiększenie wydobycia ropy naftowej uspokoiłoby sytuację?
Andrzej Szcześniak: Tutaj generalnie OPEC jest bardzo sprytną instytucją, która dobrze trzyma rękę na pulsie i widzi ile można dodać ropy na rynek a ile nie można. I już wiedzą doskonale, że w sumie ich działania nie odnoszą tego skutku, który byśmy normalnie przypisywali np. zwiększeniu podaży, czyli obniżce cen. Jak OPEC zwiększył o pół miliona baryłek, to nie jest mało, we wrześniu, w listopadzie ta ropa weszła na rynek i co się stało w listopadzie? Ropa skoczyła, skoczyła chyba 10 dolarów, do 94 - średnia miesięczna. To jest po prostu rzecz na normalnym rynku niesłychana. I co się dzieje? OPEC w tej chwili jest bardzo sceptyczny co do ilości ropy. Oni wiedzą doskonale, jakich rabatów udzielają kupującym ropę właśnie arabską od tej ropy właśnie kwotowanej, czyli tej ropy lekkiej, i te upusty ostatnio osiągnęły dosyć duże kwoty. One są znaczne. To znaczy, że nie ma braków na rynku, jest w tym problem finansowy. W tej chwili się odbywa taka wewnętrzna dyskusja. Iran i Wenezuela będą rzucać: „nie, zmniejszmy, bo ropa za dwieście to nasz ideał”, a państwa takie bardziej - jakby to powiedzieć – prozachodnie, typu Arabia Saudyjska będą dawały sygnały dla rynku, że będzie lepiej i żeby z tą spekulacją nie przesadzać. Także tutaj mamy jeszcze otwartą grę i ona będzie do pierwszego lutego trwała.
Cezary Szymanek: To wróćmy nad Wisłę i na nasze stacje benzynowe. Benzyna po pięć złotych to już niedaleka przyszłość.?
Andrzej Szcześniak: Straszą wszyscy tymi 5 zł, straszą…
Cezary Szymanek: Ja tylko pytam.
Andrzej Szcześniak: Ja wiem, pan pyta. Jak mnie ostatnio na ulicy zaczepił przyjaciel i pyta, słuchaj Andrzej a co z tą benzyną, naprawdę będzie za 5 zł? A ja mówię, nie słuchaj, nie oglądaj za dużo telewizji, bo media kochają takie wielkie symbole - benzyna po 5 zł
Cezary Szymanek: Bo to wtedy reszty nie trzeba wydawać
Andrzej Szcześniak: Problem polega na tym, że ropa to tylko jeden czynnik cenowy, drugim czynnikiem, dużo poważniejszym, są podatki, i one na szczęście się w tym roku się nie zwiększyły, co jest bardzo dobrym sygnałem, natomiast są jeszcze inne czynniki np. rafinerie i ich marże, czyli koszt przerobu ropy na paliwa. Przypomnijmy sobie lato ubiegłego roku, mamy lipiec - ropa po 60 dol., benzyna po 4.5 - dlaczego? Ponieważ marże rafineryjne w skutek popytu na rynku amerykańskim były tak ogromne, że koszt przerobu baryłki ropy naftowej był równy połowie ceny tej ropy naftowej, czyli prawie 30 dol. wynosił w pewnych momentach. Ropa plus marża rafineryjna daje bardzo drogą benzynę i nie wiadomo czy ta sytuacja się powtórzy, bo dzisiaj marże benzynowe są bardzo marne, ale zupełnie innym czynnikiem, i tutaj bym się spodziewał większych niespodzianek, było to, że tak jak w roku 2004, kiedy dolar spadł z 4zł na 3 złote, w roku 2007 roku złotówka się taż bardzo wzmocniła i ona nas osłoniła przed tymi wielkimi zmianami. To znaczy nie przepłynęły one tak bezpośrednio na polski rynek. Pytanie, jak złotówka się zachowa w tym roku. Tego nie wiemy, bo zwykle po tym wielkim wzmocnieniu ona się troszeczkę osłabia.
Cezary Szymanek: Czyli jedyną tarczą obronną przed podwyżką cen benzyny jest tak naprawdę mocna złotówka?
Andrzej Szcześniak: Była w zeszłym roku, pytanie czy będzie w obecnym. Nie jestem tego pewien, trudno przewidywać, natomiast, jeżeli rzeczywiście ropa utrzyma się na tych 100 dol., bo wokół tego oscyluje i te niestety najpoważniejsze prognozy mówią a 80-85 dol. Jeżeli ten poziom się utrzyma, no to benzyna może na polskich stacjach, jak to się mówi na rynku ropy naftowej, może „flirtować z ceną 5 zł”.
Cezary Szymanek: Czy cena diesla w tym momencie na stałe zrówna się z ceną benzyny?
Andrzej Szcześniak: Diesel to jest inna sprawa. Na diesel mamy szczyt popytu i szczyt cenowy w zimie, i tu jest rzeczywiście problem, bo teraz diesel może pójść znacznie w górę, ale to też zależy od pogody w Stanach Zjednoczonych.
Cezary Szymanek: A możemy mieć taką sytuację ze diesel będzie droższy od 95?
Andrzej Szcześniak: Diesel już jest droższy od 95. Konsument tego nie widzi z prostego powodu, ponieważ różnica w podatkach między dieselem a benzyną wynosi w przybliżeniu 50 gr. w tym podatku akcyzowym i 10 gr. w podatku VAT. Czyli gdyby tę różnicę zniwelować, to by się okazało, że dzisiaj diesel jest droższy od benzyny na stacjach benzynowych, już jako produkt jest droższy. O tym decyduje tak naprawdę fiskus i ta dawna, dawna teoria, która dziś się już nawet nie chce bronić, że ponoć kiedyś diesel był bardziej ekologiczny niż benzyna.
Cezary Szymanek: Czyli co, nie straszymy 5 zł?
Andrzej Szcześniak: Nie straszmy...
Cezary Szymanek: Dobrze. Andrzej Szczęśniak – ekspert rynku paliw. Dziękuję bardzo.
Andrzej Szcześniak: Dziękuję.
- skomentujesz?
- czytano: 2117
Wyślij znajomemu








Komentarze
12 komentarzyTrzeba brać poprawkę na to że dolar drastycznie stracił ostatnio na wartości. Powoduje to zawyżenie cen jednej baryłki. Nie należy się tym za bardzo przejmować. Ważne dla nas jest to jaką cenę osiągnie baryłka w przeliczeniu na 1 PLN a nie 1 USD. Drastyczny spadek wartości złotego może mieć dużo większy wpływ na koszta paliwa niż podwyżka cen Ropy.
Polecam film w narracji Ronalda Regana pt.
History Of Oil Propaganda
http://www.youtube.com/watch?v=zIHtcEiDCGk
Film pokazuje prostolinijne myślenie jak odległe są giełdy eletronicznej paliw z opcją "future"
Cyt. z wypowiedzi Pana Andrzeja
Otóż rynek naftowy od kilku lat przeżywa taki poważny kryzys strukturalny polegający na tym, że jeżeli w dziewięćdziesiątych latach udział tzw. non commercial, których my nazywamy spekulatorami, ale to są firmy, które kupują nie dla celów handlowych, tzn. potrzebują ropy albo chcą sprzedać, ale dla celów operacyjnych, tzn. lokują w tym środki.
2008 , i jak mu powiedziałem o kontraktach futures na 200 USD, to już nie chciał pytać. więc może przy wróżeniu z fusów lepiej opowiadać, "takie rzeczy" :) aby pozbyć się "takich" pytających, którzy to od razu sobie myślą, że : "aha, kontrak na 200 to litr benzynki 95 bedzie po 10 PLN" ;)
Jeszcze jeden głos w dyskusji:
Itar-Tass za Bloomerg (8 stycznia):
"На крупнейшей в мире Нью-Йоркской товарной бирже в последние сутки заключены многочисленные опционные контракты на поставку нефти в декабре 2008 года по цене в 200 долларов за баррель."
WK
Konrad Piasecki: Ropa na rynkach światowych ponad 100 dolarów za baryłkę. Rząd coś z tym zrobi, obniży akcyzę, żebyśmy nie odczuli na własnych kieszeniach tego wzostu?
Waldemar Pawlak: Prywatnie mogę powiedzieć, że to jest pomysł, który był stosowany, w sytuacjach , kiedy ropa poszła bardzo wysoko, tak żeby zachować wpływy budżetu na poziomie planowanym w ustawie budżetowej, ale w tym zakresie już mówiąc oficjalnie.
Konrad Piasecki: A wicepremierowsko i ministerialnie i gospodarczo, by pan powiedział, że?
Waldemar Pawlak: No właśnie, w tym zakresie kompetencje ma minister finansów.
Konrad Piasecki: Ale pan go może do czegoś namawiać, tak jak do likwidacji podatku Belki kiedyś pan namawiał.
Waldemar Pawlak: Tak, ale zachowałbym tu pewną ostrożność, z uwagi na to, że bieżący budżet jest bardzo napięty i myślę, że trzeba spojrzeć na sytuację budżetu po kilku miesiącach.
Konrad Piasecki: Czyli na obniżkę akcyzy nie ma my co liczyć.
Waldemar Pawlak: Liczyć zawsze warto, bo może się okazać, że w połowie roku, po kilku miesiącach sytuacja i gospodarki i budżetu będzie lepsza niż przewidywaliśmy i wtedy jest szansa na to, żeby wyjść naprzeciw tym sytuacjom rynkowym także w ten sposób, żeby na przykład rząd wpływał na zmniejszanie cen na rynku, na przykład właśnie w taki sposób jak pan wspomniał.
MOIM ZDANIEM
Obniżki akcyzy nie będzie.
Czy tzw. mocna złotówka będzie lekarstwem dla sektora paliwowego , mam poważne obawy , pomimo wywodu Pana Andrzeja w ww. wywiadzie.
Pytanie do Pana Andrzeja? ;
Czy redaktor Radia PiN komentując Pana gestykulację w odniesienie do najwyższego tzw. " Bóg raczy wiedzieć czy ropa będzie po 150 USD za baryłkę" sugeruje ,iż ..... co!?
Owo "spojrzenie w niebiosa" było wyrazem nadziei, że Najwyższy oszczędzi mi pytań, ile będzie kosztowała ropa za rok. Także wyraz rozpaczy wobec próżnych ludzkich starań o przewidzenie przyszłości.
Ale niestety, tych udających, że wiedzą, co będzie za rok, a nawet za pięćdziesiąt - sto lat (patrz IPCC - Intergovernmental Panel on Climate Change) - namnożyło się nam.
Odsyłam tutaj: http://szczesniak.pl/node/675
- - - - - -
Andrzej Szczęśniak
A czym sie Panu narazilo IPCC?
Panu Wojtkowi spiesze wyjasnic, ze IPCC ani slowem nie wspomina o peak oil. Gospodarz podal rozwiniecie skrotu, wiec latwo odgadnac, czego ich przewidywania dotycza.
Jan Kowalski
Global warming (Globalne ocieplenie)
===================================
OCZYWISTY FAŁSZ
An international panel chaired by the head of the IPPC has identified a 2 deg increase as the threshold beyond which "the risks to human societies and ecosystems grow significantly".
Jako próg 2 stopni? Skoro badania sa prowadzone tylko od 90 lat.
Odkrycie progu - własnej ignorancji IPCC - sukces
Activities covered by IPPC, related to the hydrocarbon industry, The Petroleum Act 1998 (c.17)include :
W czym sie zawiera aktywnośc IPPC w przemysle naftowym
a) Fuel combustion (boiler, furnace, gas turbine or compression ignition engine with a thermal input over 20 MW; or any appliance over 50 MW).
b) Loading, unloading, handling or storage of crude oil, gas, condensate or other petroleum products.
c) Refining or odorising of gas.
d) Hazardous waste disposal (including waste oils) by landfill, incineration or to some other facility (exceeding 10 tonnes per day).
Dyrektywa IPPC opiera się na czterech filarach, są to:
-Zintegrowane podejście do ochrony środowiska i udzielanie pozwolenia zintegrowanego.
-Najlepsza dostępna technika (BAT - Best Available Technique).
-Dostęp społeczeństwa do informacji.
-Kontrola działalności technologicznej.
Do wykonania zadań wynikających
z rozporządzenia (WE) nr 761/2001 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 19 marca 2001 r. dopuszczającego dobrowolny udział organizacji w systemie zarządzania środowiskowego i audytu we Wspólnocie (EMAS) (Dz.Urz. WE L 114 z 24.4.2001 str. 0001 - 0029),
CZYTAJ ZAWSZE ZASADY PEAK - OIL - EKOTERRORYŚCI IPPC
---------------------------
Wdrażanie wymagań systemu EMAS w jednostce organizacyjnej:
- zwiększa elastyczność i odpowiedzialność użytkowników środowiska,
- powoduje wzrost świadomości społecznej,
- promuje dążenie do "zapobiegania u źródła" emisjom do środowiska, w miejsce klasycznych rozwiązań typu "końca rury",
- promuje wprowadzenie w przedsiębiorstwach, zwłaszcza małych i średnich, zasad samokontroli (self-controlling) - co jest bardzo korzystne dla państwa,
- ułatwia przedsiębiorstwom - producentom, usługodawcom, udowadnianie ich proekologicznego podejścia.
UNIA EUROPEJSKA I IPPC ŻYCZLIWE PEAK OIL
---------------------------
Komisja Przemysłu, Badań i Energii Parlamentu Europejskiego (ITRE) opublikowała dokument "Security of energy supply - the potential and reserves of various energy sources, technologies furthering self-reliance and the impact of policy decisions", w którym omawia wizje przyszłego zaopatrzenia w surowce i szczyt produkcji ropy naftowej, biorąc także pod uwagę prognozy ASPO. Dokument omawia też przyszłość węgla, ropy, gazu, energii jądrowej i innych alternatywnych źródeł energii, rysując kilka scenariuszy: "Business as usual", z maksymalizowaniem wydajności energetycznej, przy rozwoju lub kurczeniu się sektora jądrowego, czy też przy nacisku na energie odnawialne.
To, czy produkcja ropy osiągnie (fizyczny) limit w ciągu najbliższej dekady lub dwóch nie tylko zależy od faktów natury fizycznej (co jest kontrowersyjne), lecz zależy także od następujących czynników:
---tempa wzrostu popytu na ropę i gaz oraz, w mniejszym stopniu, na węgiel (...),
---substytucji paliw kopalnych, w niektórych sektorach szczególnie przez węgiel (w tym przypadku czyste technologie węglowe mogą znaleźć szersze zastosowanie),
---szybszego i bardziej powszechnego zastosowania efektywności energetycznej i odnawialnych źródeł energii (...)
---dalszego postępu w dziedzinie technik wydobycia istniejących złóż gazu i węgla,
---dalszego postępu w dziedzinie wykorzystania niekonwencjonalnych źródeł ropy naftowej i gazu (...).
Czynniki te zależą nie tylko od potencjału opcji łagodzących ewentualny kryzys - np. zdolności zaspokojenia rosnącego popytu - lecz także od tego, czy główni gracze są w stanie zareagować na czas, jako że rozwój wszelkich alternatyw wymaga czasu.
Opierając się na geologicznych profilach produkcji, które generalnie przybierają kształt krzywej w kształcie dzwonu, ze szczytem produkcji pojawiającym się mniej więcej w momencie wykorzystania 50% dostępnej ropy naftowej, po którym następuje krótkie plateau, wiele instytucji przewiduje światowy szczyt produkcji tego surowca, na przykład BGR (2005) na 2015-2025, czy ASPO (2006) na rok 2010.
Ciezko mi z tego zlepku roznych informacji, okraszonych inwektywami wylowic jakis sens, ale wystarczy powiedziec, ze niektore scenariusze IPCC przewiduja wzrost emisji CO2 ze spalaniea ropy i gazu przez najblizsze sto lat, co czyni ich wiekszymi optymistami niz CERA, Exxon i cale EIA razem wziete. Tym bardziej ciezko doszukiwac sie zwiazku pomiedzy IPCC i peak oil.
Panie Andrzeju -> jest "delikatna" roznica pomiedzy przewidywaniem cen, a przewidywaniem zjawisk klimatycznych. W dodatku sa tacy, ktorzy maja jeszcze wiekszy tupet i przewiduja co bedzie za miliardy lat. Nazywa sie ich astrofizykami. Kazda dziedzina ma swoj horyzont czasowy, wiec sam fakt, ze ktos przewiduje jakies zjawiska odlegle o setki lat o niczym nie swiadczy.
Jan Kowalski
Matthew Simmons, chairman of Simmons & Co. International in Houston, talked yesterday with Bloomberg's Rhonda Schaffler about the need to address energy use, his view that global supply has peaked and the likelihood oil prices could reach as much as $300 a barrel.
(Source: Bloomberg) (mniej)
Dodano: 1 lut 2007
Polecam uwadze intersujacy film z YouTube
Link http://pl.youtube.com/watch?v=4IwtAQzrfiw
Matthew Simmons w wywiadzie z Bloomber przewidywał rok temu, cenę 300 USD za baryłkę powolujac sie na peak oil.
Dzisiaj schładza sie klimat wokół ropy i wydobycia
Cena ropy na największym na świecie rynku amerykańskim nadal spadała w piątek, w związku z nasilającymi się obawami, że gospodarka USA zmierza w kierunku recesji, co pociągnęłoby za sobą obniżenie popytu na paliwa.
Obawy przed recesją, powodujące też spadek cen akcji i rekordową zwyżkę cen złota, są tak silne, że z nawiązką równoważą czynniki, które w innych warunkach podbijałyby ceny ropy, takie jak malejące jej zapasy, czy niepokoje i zamachy w krajach naftowych.
W piątek na New York Mercantile Exchange wskaźnikowa dla rynku amerykańskiego cena lekkiej ropy krajowej w kontraktach na luty obniżyła się o 1,02 dolara, do poziomu 92,69 dolarów za baryłkę.
Wojtek
Ps. Rola IPCC wymaga odrębnego ujęcia wobec sceptycyzmu Pana Jana Kowalskiego
Tym, czym napisałem mi się "naraziło" :-)
- - - - - -
Andrzej Szczęśniak
INNI WRÓŻBICI
Na początku roku 2006 specjaliści z Energy Information Administration prorokowali światu znaczny spadek cen ropy w ciągu najbliższych kilku lat. Ceny nie tylko nie spadły, ale zaczęły osiągać kolejne rekordy. To nie jedyny dowód na nieskuteczność przewidywań.
Analitycy Standard Charterem Bank ocenili niedawno, że w przyszłym roku tempo wzrostu gospodarczego w krajach Zatoki Perskiej osłabnie i mimo odrzucenia przez Iran rezolucji ONZ dostawy ropy z tego kraju nie są zagrożone. Rosnący popyt na ropę zaspokojony będzie przez wciąż wzrastające dzienne wydobycie spowodowane nowymi odkryciami. Wszystko to spowoduje, że w najbliższym czasie nastąpi radykalny spadek i wartość baryłki wróci do stanu ok. 40 USD.