Na dzień przed rozpoczęciem kolejnego szczytu energetycznego w Kijowie (22 – 23 maja 2008), pozwolę sobie na kilka refleksji. Dotyczą one zapowiedzi, co spotkanie tak wielu, bo aż dziewięciu głów państw miałoby przynieść.
Najczęściej zapowiadane jest powołanie nowej organizacji międzynarodowej:
„która miałaby wspólnie zająć się przesyłaniem ropy przez planowany od dawna rurociąg Odessa - Brody - Gdańsk. Nowa organizacja miałaby nie tylko własny sekretariat, lecz także bank pozyskujący pieniądze na inwestycje oraz firmę, która całość mogłaby ubezpieczyć. Zadaniem organizacji miałoby być m.in. ustalanie technicznych warunków przesyłu ropy i cen. (za Gazeta Wyborcza)
Taka konstrukcja wydaje się pomysłem politycznym, który w żadnym stopniu nie pasuje do współczesnych energetycznych projektów transportowych, które są przedsięwzięciami gospodarczymi. Muszą się one kierować zasadami biznesowymi, przede wszystkim opłacalnością. Tworzenie do tego celu organizacji międzynarodowych mija się z podstawowymi wymogami efektywności i zasadami gospodarczymi. Poza tym odniesienia takiego pomysłu do struktur unijnych czy państwowych (a także gospodarczych) mogą wywoływać napięcia niż przynosić korzyści. Przypominają organizacje w rodzaju GUAM, które nie odniosły sukcesu.
Uczestnicy tej konferencji zapowiadają także podpisanie kilku dokumentów, w tym "Deklaracji o zasadach globalnego bezpieczeństwa", "Koncepcji Bałtycko- Czarnomorsko-Kaspijskiego stowarzyszenia energetycznego" oraz dokument dotyczący działań na rzecz realizacji "projektu euroazjatyckiego korytarza transportu ropy naftowej” (za wnp.pl). Patrząc na znaczenie energetyczne uczestników szczytu, zakres tych projektów („globalne bezpieczeństwo”) – wydaje się zakrojony na zbyt wielką skalę. Państwa uczestniczące w szczycie nie odgrywają przecież znaczącej roli w sprawach energii w zakresie globalnym. Problemy, którymi mogą się zajmować są jedynie na skalę regionalną. Toteż ukraińska propozycja, by deklarację tę przyjęły tak Unia Europejska jak i państwa G8 – wydaje się być zakrojona na zbyt wysoką skalę.
Tworzenie stowarzyszeń energetycznych, organizacji międzynarodowych, jest działaniem zastępczym wobec wspierania przedsięwzięć o charakterze biznesowym, tworzonych przez przedsiębiorstwa czy ich konsorcja. Dobrym wzorem jest tu konsorcjum, które wybudowało rurociąg BTC (Baku – Tbilisi – Ceyhan). Przedstawienie projektu z udziałem tego rodzaju graczy nadałoby wiarygodność dotychczasowym działaniom. Bez takiego wsparcia pozostają one czysto politycznymi deklaracjami, gdyż nawet spółka powołana przez kilka państw (Nowa Sarmatia), jeśli nie ma zdecydowanych interesów w wyprowadzeniu ropy naftowej z rejonu kaspijskiego czy dostarczeniu jej odbiorcom – nie zrealizuje tak trudnego przedsięwzięcia. Dotychczasowe doświadczenia z realizacją projektu poprzez spółkę Sarmatia potwierdzają tę tezę. Dodanie trzech nowych udziałowców i zamówienie kolejnego studium trudno uznać za znaczący przełom, który dawałby nadzieję na realizację przedsięwzięcia.
Brak konkretów i efektów odczuwa także prezydent Kaczyński, gdy mówi: "musi być także bardziej skonkretyzowany plan kolejnych działań związany nie tylko z rurociągiem Odessa-Brody, ale także z tym, co się wiąże z połączeniem między Azerbejdżanem a Gdańskiem". (PAP)
Podstawową i powszechnie dyskutowaną słabością projektu odwrócenia dzisiejszego biegu ropy w ukraińskim odcinku rurociągu, jest brak zaopatrzenia w ropę naftową. W związku z tym niezobowiązujące deklaracje Azerbejdżanu są najsłabszym punktem. Dopóki gwarancji dostaw ropy nie będzie, cały projekt pozostanie na papierze. Jednak „twardych” zobowiązań azerskich trudno się spodziewać, znając tak możliwości wydobycia własnej ropy przez SOCAR, priorytet zapełnienia rurociągu BTC (która pracuje na 2/3 możliwości) czy też jej aktualne projekty inwestycyjne, które nie są spójne z ogólnymi deklaracjami prezydenta Alijewa.
Alternatywa dostaw ropy w postaci Kazachstanu już na trwałe powinna zostać wykreślona, gdyż Kazachowie podpisali niedawno porozumienie z Rosją, umożliwiające zwiększenie mocy przesyłowych rurociągu CPC (Caspian Pipeline Consortium), które połączono z udziałem Kazachów w przesyle rurociągiem Burgas – Aleksandropulis. Tak więc kazachska ropa zasili bezpośrednią konkurencję projektu Odessa-Brody, wyprowadzając ropę z Morza Czarnego i omijając wąskie gardło cieśniny Bosfor.
Zapowiadano także na szczycie kijowskim prezentację założeń biznesowych rurociągu Odessa-Brody-Gdańsk. To będzie kluczowe wydarzenie, jednak trudno spodziewać się, by przedstawiono tam solidne opracowanie, gdyż umowę z analizującą ten projekt spółką Granherne Ltd. podpisano dopiero w kwietniu. Za to z udziałem dwóch prezydentów: Polski i Ukrainy. Stopień zaangażowania najwyższe rangi polityków w ten projekt jest imponujący, jednak postęp w realizacji – niewielki. Jednak nawet taka ranga nie zapewni solidności analizy, jaką daje późniejsza konieczność wykonania tego biznesplanu. Projekt Odessa Brody ma już długą tradycję analiz, od PriceWaterhouse do firmy Kastor, które nie okazywały się nieprzydatne.
Podsumowując ocenę na dzień przed szczytem, można powiedzieć, że w dalszym ciągu jest to projekt polityczny, który skupia się na spotkaniach na najwyższym szczeblu. Pracując jednak nad uniezależnieniem się energetycznym od Rosji (mimo ciągłych zaprzeczeń – trudno znaleźć inne wyjaśnienie takiej koalicji energetycznej) inicjatorzy nie potrafili do tej pory przedstawić konkretów, które mogłyby zapewnić sukces ich starań. Gospodarcze fundamenty są dopiero studiowane i choć to trzeci już szczyt, będą dopiero wstępnie oceniane.
Brak konsekwencji w wykonaniu częstych zapowiedzi (jak choćby zapowiedź prezydenta Kaczyńskiego z poprzedniego spotkania w Kijowie 7 grudnia 2007: "Polska jest zainteresowana tym, by już w maju 2008 roku ropa z Brodów koleją mogła być transportowana do Polski" - PAP), zmieniająca się grupa uczestników, rozmycie dotychczasowych konkretnych projektów (rurociąg Odessa-Brody) a koncentracja na „globalnych aspektach bezpieczeństwa energetycznego” wskazuje na to, że polityczne koła być może szybko się kręcą, jednak pojazd nie trzyma się dobrze gospodarczych realiów, trudno więc mieć nadzieję na skuteczność tego pomysłu.
Zobaczymy, co zostanie osiągnięte jutro w Kijowie, miejmy nadzieję, że miło się rozczarujemy.
- - - - - - -
Warto przypomnieć:
- Krakowski szczyt energetyczny - analiza
http://szczesniak.pl/node/50
- Krakowski szczyt energetyczny - dyskusja w TOK FM
http://szczesniak.pl/node/572
- Krakowski szczyt energetyczny w Polskim Radio
http://szczesniak.pl/node/573
- Studio Wschód: Polska w Kazachstanie
http://szczesniak.pl/node/27
- Porażka prezydenckiej wizyty nad M Kaspijskim
http://szczesniak.pl/node/506
- Wyciągnąć wnioski z kazachskiej porażki
http://szczesniak.pl/node/507
- skomentujesz?
- czytano: 738
Wykop
LinkedIn
Twitter
Wyślij znajomemu








Komentarze
2 komentarzyTo już stało się tradycją... Jak u nas jakiś "szczyt" się zwołuje to rosyjski prezydent jedzie załatwiać interesy. Rok temu podpisali kontrakt na rurociąg przykaspijski. Teraz także - prez., Miedwiediew jest w Kazachstanie i...
- - - - - -
Andrzej Szczęśniak
Jak tylko zajmę się na chwilę rurociągiem Odessa Brody, od razu trafiam na dawne obietnice i deklaracje, wg których ten rurociąg już dawno powinien przesyłać ropę do Polski. Nie mam czasu tego opracować, ale postanowiłem te fragmenciki wklejać tutaj.
Ot, taka obietnica z 2005 roku
25.04.2005
Już za trzy lata rurociągiem z Odessy może popłynąć do Gdańska kaspijska ropa naftowa. Przedstawiciele Komisji Europejskiej i polskiego resortu gospodarki zdecydowali o rozpoczęciu przetargu na wybór konsultanta, który przygotuje biznesplan i przebieg trasy przedłużenia ropociągu Odessa-Brody do Płocka i Gdańska
- Projekt staje się coraz bardziej realny - powiedział Faouzi Bensarsa z Dyrektoriatu Generalnego ds. Transportu i Energii Komisji Europejskiej.
W lipcu ma zostać podpisany kontrakt z konsultantem. Od września planowane jest rozpoczęcie prac nad technicznym i ekonomicznym studium wykonalności projektu. Po ich zakończeniu potrzebne będzie jeszcze 18 miesięcy na przedłużenie ropociągu z Brodów do Płocka.
We wrześniu tego roku ma zostać przeprowadzona próba transportu kolejowego ropy z Ukrainy do rafinerii południowych w Polsce.
Jacek Klein
Właśnie te pięć lat minęło i... ciągle te same obietnice i... identyczne plany
- - - - - -
Andrzej Szczęśniak