Ryanair - poważna linia lotnicza, potęga wśród tanich przewoźników, zareagował na ogromny wzrost cen paliw lotniczych i zaczął redukować swoje loty w Polsce. Zawiesza w sezonie jesiennym swoje loty do Rzeszowa i Krakowa. Pół roku nie będzie latał na trasie Dublin - Warszawa.
Globalnie sytuacja dla linii lotniczych rzeczywiście jest fatalna. Koszty paliwa podcinają wyniki finansowe tych firm. W 1. kwartale 2008 linie lotnicze łącznie poniosły straty 1,74 miliarda $. Rok temu miały jeszcze zyski, ale wzrost cen paliw lotniczych doprowadza do strat.
IATA pokazuje dane, które linie lotnicze doprowadzają do kryzysu. W ciągu ostatnich 5 lat paliwo z 14% w kosztach operacyjnych - doszło do 34%. Przy poziomie cen ropy 135$ - paliwo lotnicze będzie kosztowało przewoźników 190 miliardów $. A warto pamiętać, że jest to 32 miliony miejsc pracy w 179 krajach. Paliwa są dla linii największym kosztem po kosztach pracy. Szczególnie uderzają w tanie linie.
Jeśli przyjrzeć się aktualnym cenom paliwa lotniczego, które podaje IATA, dzisiaj (23 lipca) galon paliwa kosztuje 425,8 centa/galon. To jest prawie 5 razy drożej niż w 2000 r. (87 cts/gal). I prawie 2 razy drożej niż przed rokiem.
Polskie lotniska są oburzone, że przewoźnik ich "szantażuje". Stawia "ultimatum" - "domagał się zniesienia nie tylko opłat lotniskowych i handlingowych, ale także nawigacyjnych, należnych Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej. Nie mogliśmy przyjąć takich warunków"
Można się tylko uśmiechnąć, gdyż jest to oburzenie panienki z pensjonatu wobec rzeczywistości biznesowej. Tu nie ma obrażania się - tu się robi interesy. A jeśli nie - to się ich nie robi. Przewoźnik stawia warunki - negocjujemy, przyjmujemy albo nie. Jak nie - to nie ma pasażerów, nie ma lotów. Po co wtedy lotnisko?
Tak jak na lotnisku w Jasionce (Rzeszów) - Ryanair uzależnia ich utrzymanie od zwolnienia z opłat lotniskowych (najwyższe w Polsce wg Irlandczyków). No cóż - w złych czasach obcina się najgorsze części biznesu, by nie ciągnęły w dół całej firmy.
W Polsce mamy pewien dodatkowy kłopot. Otóż lotniska nie mogą negocjować stawek z przewoźnikami. Jak mówi rzecznik PPL Jakub Mielniczuk:
"Sprawy opłat lotniskowych reguluje rozporządzenie ministra infrastruktury i my nie możemy tego zmienić."
Wyjście trzeba znaleźć koniecznie, bo przy tak biurokratycznej strukturze (lotniska nie mogą konkurować ceną o przewoźników) Polska jest nieatrakcyjna dla inwestorów i przedsiębiorców. Dodatkowo podejście pełne oburzenia, gdy ktoś przedstawia swoje biznesowe warunki, naraża nas na śmieszność. Takie połączenie hrabiowskiej mentalności i biurokratycznej sztywności skazują nas na bycie w drugiej lidze. Z możliwością spadku do trzeciej.
- skomentujesz?
- czytano: 1625
Wykop
LinkedIn
Twitter
Wyślij znajomemu








Komentarze
1 comment postedTeraz stawki pali wa powoli maleja, a koszty lini lotniczych rosną. Czyżby to było związane z panującym kryzysem ? Linie montażowe ktore tutaj pokazuje oferuja zmiejszony koszt dzialalnosci. Dlaczego ludzie z tego nie korzystają.