Po publikacji The Telegraph, którą pozwoliłem sobie skrytykować, a której wiarygodność można ocenić na przysłowiowe "mniej niż zero", wydawało mi się, że sprawa się uspokoi. Ależ skąd! We wszystkich mediach padało dramatyczne pytanie: "Co będzie, jak nam zakręcą kurek?"Po publikacji The Telegraph, którą pozwoliłem sobie skrytykować ("Rosja ma zakręcik kurek - 1 września"), a której wiarygodność można ocenić na przysłowiowe "mniej niż zero", wydawało mi się, że sprawa się uspokoi. Ależ skąd! W sobotę we wszystkich mediach padało dramatyczne pytanie: "Co będzie, jak nam zakręcą kurek?"
W telewizjach informacyjnych (TVN 24) przez cały dzień ta informacja była powtarzana bez końca. ciągle na początku powoływano się na "zachodnie media", a potem już... oddawaliśmy się lękom
- czy to się naprawdę stanie,
- ile to razy już Rosja kurek zakręciła,
- jakie będą skutki zakręcenia tego kurka
- czy jesteśmy przygotowani do zakręcenia kurka
- jak z naszym bezpieczeństwem energetycznym.
Politycy opowiadali, jak to "Rosjanie posługują się ekonomią strachu", eksperci twierdzili, że "Rosja jest zdolna do tego", a nawet rosyjscy "nie wykluczali takiej możliwości".
Padały słowa:
- "rosyjski odwet" (za poparcie Gruzji)
- "sądny poniedziałek",
- "Kreml trzyma w szachu niemal całą Europę, niepokorni (to chyba my...) muszą się liczyć z podwyżkami, albo z tym, że kurek z ropą czy gazem zostanie zakręcony"
- "Kreml stoi za przeciekami do prasy'
Pierwsze miejsca w wieczornych serwisach informacyjnych trzech głównych stacji zajęło właśnie zakręcanie kurka.
Wiadomości TVP:
Fakty TVN:
Sorry, flash is not available.
Wydarzenia Polsatu
Sorry, flash is not available.
Charakterystyczne jest przyjęcie przez wszystkich takiego uzasadnienia: sprawdzamy, "co by było gdyby...". Mieszano także sprawy ropy naftowej i gazu.
Nie zakłóciły tego naszego "bania się" nawet wypowiedzi ludzi w rodzaju Williama Ramseya, numer dwa z Międzynarodowej Agencji Energii (MAE): "Rosja nie ma zamiaru zakłócać dostaw energii dla celów politycznych." Mogła zresztą nie dotrzeć do Polski, bo znalazłem ją tylko na włoskich ("La Russia non ha intenzione di ostacolare l'approvvigionamento energetico dell'Europa per fini politici.") i rosyjskich serwisach. Brak w angielskich.
Ładnie sprawę kontynuował "The Telegaph": "Russia seeks to ease fears over oil supplies", czyli "Rosja stara się złagodzić obawy o dostawy ropy". Jest w tym niezła ironia... A obok jeszcze jeden ładny tekst: : "Russia's powerful weapon: oil and natural gas" ("Rosyjska potężna broń: ropa i gaz"). Wszystko wiadomo.
Oczywiście rozszalała się blogosfera, gdzie już rozważano:
międzynarodowe implikacje takiego posunięcia?
Początkowo bardzo bolesne. Zamknięte stacje benzynowe, samochody unieruchomione na parkingach. No może firmy transportowe korzystałyby z jakichś rezerw. Może rząd Tuska wprowadziły kartki na paliwo. Prasa nie zostawiłaby suchej nitki na prezydencie Kaczyńskim,
możliwe długofalowe skutki takiej decyzji,
w zasadzie scenariusz byłby dla Rosji co najmniej nieciekawy. Po olbrzymim skoku cen, po kilkutygodniowym, może kilkumiesięcznym, kryzysie paliwowym europejski rynek jakoś uregulowałby się - Rosja nie jest przecież jedynym dostawcą tego surowca, ale skutki takiej decyzji można byłoby nazwać wręcz doniosłymi dla dziejów Europy i świata.
Praktycznie z dnia na dzień Rosja przestałaby być mocarstwem.
I chociaż pisano, że "Niemcy szykują się na zamknięcie kurka", to Niemcy podeszli do tej informacji bardzo sceptycznie, byli spokojni o dostawy (Germany confident Russia will keep delivering oil), także uznali pogłoski za niewiarygodne ("Germany Calls Rumored Russian Oil Cut Unlikely").
Ciekawe, żyliśmy przez dwa dni w atmosferze: "Polska już w poniedziałek może paść ofiarą odwetu Rosji". Mamy 1. września. Apokalipsa? Dzisiaj?
- skomentujesz?
- czytano: 2449
Wykop
LinkedIn
Twitter
Wyślij znajomemu








Komentarze
26 komentarzyAle musi Pan przyznać, że nasze media nie postawiły jednak "kropki nad i" (może dziś uczyni to Monika Olejnik w TVN24), traktując problem fakultatywnie, jako ewnetualną możliwość. A przecież mogły postraszyć, że całą ropę i gaz Rosja sprzeda na pniu Chinom. Mogłby się nawet powołać na Pana. Znany ekspert paliwowy, Andrzej Szęśniak, jest przekonany, ze jeśli Europa nie złagodnieje to ... itd. :)
..
Anonimowy
To prawda - zgadzam się, ma rację Anonimowy mój WIELBICIEL ;-)
Jak patrzę na swoją wypowiedź w TVP, to też wpisuję się w kontekst.
Problem polega na tym, że w takim "huku" medialnym nie słyszy się własnego głosu i myśli się emocjami, zamiast kalkulować interesy. A niektórzy politycy nawet pamiętają (Julia Pitera), że tu jeszcze działa "rachunek ekonomiczny". Dobrze, że o tym nie zapomnieli, bo niektórym (Paweł Kowal) to już tylko "ekonomia strachu" w głowie.
I zagadką jest dla mnie, dlaczego media nie rozszalały się na temat lądowania Marsjan, które wg pewnych doniesień miało w tym czasie miejsce. Prawdopodobieństwo obu wydarzeń jest podobne. Może przyjemniej jest bać się Marsjan? ;-)
- - - - - -
Andrzej Szczęśniak
Alexey Miller: “The size of our reserves permits us to confidently state that Gazprom is able to meet any solvent consumers’ demand for gas, in domestic and foreign markets alike”.
Anonimowy
Najprawdopodobniej we wtorek nastąpi planowany od stycznia przestój gazociągu "Jamał", którym surowiec jest dostarczany do Polski - informuje wicepremier Waldemar Pawlak. (GW)
Anonim
Oprócz tego Moskwa może też pracować z Polską, a konkretnie - rozgrywać spory między prezydentem Lechem Kaczyńskim i premierem Donaldem Tuskiem" - zauważa "Kommiersant".
Gazeta wyjaśnia, że "szefowi polskiego rządu może przypomnieć prezent, podarowany mu po tym jak w fotelu premiera zastąpił brata- bliźniaka obecnego prezydenta - Jarosława Kaczyńskiego". "W imię podjęcia rozmów na temat umowy o partnerstwie i współpracy z UE Rosja zniosła wówczas embargo na polskie produkty rolne. Teraz nic nie stoi na przeszkodzie, aby Rosja znów zakazała importu polskiego mięsa, gdyż o jakimkolwiek porozumieniu o partnerstwie i współpracy z Europą i tak już nie ma mowy" - tłumaczy "Kommiersant". (GW 29.08.2008)
Gall Anonim
To jest jakaś przywara umysłu, że żywi się jedynie spekulacjami? Jak staram się dyskutować o konkretach, to ciągle uciekają mi w świat fantazji domysłów, gdybania. I Anonima też dopadła ta zaraza. Smutne, nie podyskutujemy, bo jak dyskutować z majakami?
Proszę sobie poczytać spekulacje Kommiersanta sprzed roku dwóch, to Panu przepuklina siądzie ze śmiechu.
- - - - - -
Andrzej Szczęśniak
To raczej nie jest przypadek i jakaś wyjątkowo ciężka głupota dziennikarzy, że media tak się rozszalały o tym rzekomym rosyjskim szantażowaniu całego "wolnego" świata kurkiem.
Trzeba trafu, że wieść tę z głoszą z uporem media anglosaskie podchwytują polskie ( ipewnie parę innych jeszcze) natomiast media niemieckie albo to ignorują, albo co jakiś czas prostują, jako totalną bzdurę. To poczciwi z gruntu Anglicy martwią się bardzo za Niemców, że może im (i Polakom) zostać zakręcony kurek.
Uporczywość tych "rewelacji" przypomina pewną anegdotę:
Kowalskiego oskarżono o napad i rabunek, później okazało się, że to jego napadnięto i obrabowano, ale jeszcze później każdy pamiętał już tylko JEDNO: Kowalski był jakoś zaplątany w napad i rabunek.
Po tak intesywnym szerzeniu hiobowych wieści za jakiś czas sporo osób będzie pamiętać, że coś tam z tą Rosją i wygrażaniem kurkiem było "na rzeczy". I tak to Rosji będącej, jak twierdzą Niemcy, wzorem rzetelności w dostawach dorobi się choć trochę gębę szantażysty i krętacza. Skoro sama nie chce, to trzeba jej pomóc.
... widzę, Pani Ewo, że Pani świetnie zrozumiała jak ta "czuła troska o polskie interesy" funkcjonuje ... jej potwierdzeniem wydaje mi się być nastepny komentarz (Nie sprawdził się pan jako ekspert) ...
Można tylko dodac - z kąd się ta czuła troska bierze ...
Otóż, zaczynajac od końca - czyli od ostatnio lansowanego najcięższego kalibru określenia - "putinizmu" - za to że ich Wołodja od nabrzmiałej petrolem rosyjskiej piersi w ktrótkich abcugach odczepił ...
... co nie byłoby jeszcze takie upakażające (dżast tu bad) gdyby nie to - co jest nie do strawienia - że Wołodja na ich miejsce wziął ... f r a n c u z ó w !.
I tak, nie wiem czy Pani sobie to przypomina, jak Sarko po zaproszonym obiadku u Wołodji - wyszedł do mediów na uroczym rauszyku i wodząc wzrokiem zwycięskiego byka - po zbaraniałej medjalnej gawiedzi - zapytał: est ce qu'il y a encore des questions? - i, nie czekając na takoweż, obrócił się na pięcie i sobie poszedł.
Co się potem okazało - przy kielichu czystej - Wołodja ofiarował Sarkowi 24% udziałów w polach gazowych Schtokman (do których sie przymierzali Wyspiarze ;-( ...) ... tak że w ten sposób powstało nowe powiedzenie "les gisements de Schtokman valent un verre de vodka russe" - czyli zapewnienie Francji dostępu do tanich i wieloletnich dostaw brakującego im gazu (którego nadwyżki będą mogli sprzedawać - "Wyspiarzom") ... ;-)
... czyli nosił wilk razy kilka - ponieśli i wilka ... a teraz jeszcze Wołodja wypycha drugich z rosyjskiego roponośnego podbrzusza ... (it is not demokratik end inakceptable... - putinism) ...
Dlatego - "o tym się głośno nie mówi" ... Gucio
No i się Pan jednak pomylił co do intencji Rosji. Jeszcze dzisiaj wypowiadał się Pan w tvn24, ze Rosja jako wiarygodne państwo ani myśli o odcinaniu nam ropy a, kilka godzin po tej Pana optymistycznej wypowiedzi nasz sąsiad odcina nam dostawy. Widzę, że dość słaby z Pana ekspert skoro tak się Pan zarzekał, że prawdopodobieństwo zakręcenia kurka jest bliskie 0%. Więc może to Pana wiarygodność jest na zerowym poziomie?
Tu słaby ekspert:
To co zakręcili jednak??? No popatrz, nic nie słyszałem...
Jakieś szczegóły?
A taki anonimowe enuncjacje, czyja jest jaka wiarygodność, to wie Pan, ile są warte?
- - - - - -
Andrzej Szczęśniak
Po 20-tej podali informację (cytuję z pamięci): "Pawlak - przerwa techniczna na rurociągu Jamał". Teraz widziałem cokolwiek innego: "Min. Gospodarki - Nie ma przerw w dostawch ropy i gazu". Ciekawe kto mówił prawdę: Pawlak czy Minister Gospodarki?
Pozdrawiam.
Jerzy Kenig
Widział pan skutki, a nie pojął przyczyn. Tymczasem przyczyną jest PLANOWE wyłączenie Jamała.
Drodzy Państwo,
tak podejrzewałem, że chodzi o to ;-)
Ale to już zakrawa na paranoję. Jeśli każdą przerwę techniczną, które się zdarzają, które służą normalnym operacjom techniczno-remontowym, i to na życzenie polskiej strony, będziemy traktować jako "odcięcie, zakręcenie kurka", to niestety - pozostaje nam tylko dom wariatów. Takiej wrażliwości na "prześladowania przez ruskich" to nikt w kategoriach normalności nie kwalifikuje.
- - - - - -
Andrzej Szczęśniak
Proszę nie dziwić się, że my się dziwimy. My nie jesteśmy ekspertami, jak Pan, tylko profanami i chcemy się czegoś pozytecznego nauczyć. Dlatego deliberujemy nad zastanawiającym zrządzeniem losu. W styczniu 2008 zaplanowano remont Jamału, czyli prawie dokładnie 8 miesięcy przed niezaplanowaną rosyjską interwencją w Gruzji. Konkretna datę remontu wyznaczono na dzień po posiedzeniu Rady UE w tejże sprawie - nie ma co ukrywać dla Rosji nieprzyjemnej. A info o "zaplanowanym remoncie" ukazało się w mediach kilka godzin przed rozpoczęcie obrad w Brukseli.
W tak naprężonej atmosferze wszystko nabiera jakiegoś paranoidalnego wymiaru. Normalna, planowana miesiącami przerwa, techniczna i polska urasta do absurdalnych wymiarów i podejrzeń. Dlatego był to (chyba niezręczny - proszę o wybaczenie :-) apel o zachowanie zdrowego rozsądku.
- - - - - -
Andrzej Szczęśniak
Tylko że o tym, że remont 2-4.09.08 zaplanowany był w styczniu poinformowani zostaliśmy 1 września, stąd nasze przerażenie. Proszę nas zrozumieć, my nie mamy nerw ze stali. Nie to co Pan.
Pozdrowienia
Gall Anonimowy
Strasznego bania się życzę!
- - - - - -
Andrzej Szczęśniak
Pisze Pan w l.mn. czyli chyba również do mnie? Jeśli tak, to serdecznie proszę mnie w tą paranoję nie mieszać. Ja piszę wyraźnie, że wyłączenie było PLANOWE, czyli techniczne i uzgodnione - innymi słowy nie mające NIC wspólnego z celowo nakręcaną anglosaską histerią, która udzieliła się Polsce i o której piszę w poście powyżej.
Oczywiście, że nie mieszam
Kamień z serca i pozdrawiam.
Ostrożnie! Taki kamień padając z serca może uszkodzić kolejny rurociąg!
Ja mam serce gołębie, to i kamień lekki jest jak piórko.
Ja mam serce gołębie, to i kamień lekki jest jak piórko.
Pani Evo,
O prawie złośliwości Parkinsona słyszała Pani? Każdy upuszczony przedmiot upadnie tam, gdzie może uczynić największą szkodę.
Nigdy gołąb na Panią nie nakakał?
Może i nakakał, ale rury żadnej nie uszkodził.
Nie doceniałem siły informacji. Z perspektywy kogoś, ko trochę te sprawy zna, po prostu wygląda to zupełnie inaczej. Ale znalazłem fragment w serwisie informacyjnym, który zmusił mnie do przyznania się po raz kolejny do pomyłki. Co jest winien przeciętny odbiorca informacji, gdy renomowane agencje informacyjne piszą takie rzeczy
EU nations are largely dependent on Russia for their energy needs, from whom they currently import about 40 per cent of their gas and 33 per cent of their oil.
= = =
Jak bardzo złowróżbny znak na przyszłość brzmi informacja z Berlina, że rosyjski Gazprom zdecydował się na zamknięcie na dłużej niż jeden dzień w tym tygodniu gazociągu Jamał - zaopatrującego Europę Zachodnią, pod pozorem "rutynowych prac konserwacyjnych".
Kraje UE są w dużej mierze zależy w swych potrzebach energetycznych od Rosji, z której importują obecnie ok. 40 procent zużywanego gazu i 33 procent swojego zapotrzebowania na ropę naftową.
Deutsche Presse Agentur
Przestaję cokolwiek rozumieć.
- - - - - -
Andrzej Szczęśniak
Ta wiadomość, mimo, że pod spodem stoi "dpa" raczej nie jest od DPA, w każdym razie w orginale po niemiecku reczej nie istnieje, a szukałam. Podejrzewam, że to kochani Anglicy powyginali nieco prawdę.
W Niemczech i w EU sprawy wyglądają nieco inaczej. Znalazłam w wiadamościach gospodarczych następujące oświadczenie:
"Der russische Staatskonzern Gazprom unterbricht seine Gaslieferungen in den Westen über die Pipeline Yamal-Europa von Dienstag an für zwei Tage, wie das Unternehmen meldete. Die Versorgung werde über alternative Routen beispielsweise über die Ukraine sichergestellt. (...)Grund für die Unterbrechung seien Wartungsarbeiten in Deutschland und Polen (....)Die Vollunterbrechung der Yamal-Pipeline werde 30 Stunden dauern. Danach werde 24 Stunden lang die Lieferung um 50 Prozent reduziert. Ab Donnerstagabend soll die Lieferung wieder ihren gewöhnlichen Umfang erreichen(...). Mehrere mit dem Verfahren befasste Gas-Mitarbeiter bestätigten allerdings, dass Gazprom die Schließung der Pipeline erst jetzt öffentlich bekannt gegeben habe, um weitere Irritationen wegen der aufgeladenen politischen Lage zu vermeiden(...)"
Tłumaczę na skróty plus dodaję z innych akapitów:
Gazprom przerywa dopływ gazu do Niemiec z powodu robót konserwacyjynch w PL i Niemczech we wtorek czyli 03.09.08) na dwa dni, przez następne 24 godz. będzie płynąć 50% gazu a od czwartku z powrotem całość. Informację o tej dawno planowanej akcji podano dopiero teraz oficjalnie, by nie zadrażniać sytaucji przed posiedzeniem EU. Gazpom zapewnia(!)na ten czas dopływ gazu rurą z Ukrainy.
http://news.de.msn.com/wirtschaft/Articl...
Jeszcze jedno:
Unia była, jak poświadczył DPA (sic!) A.Piebalgs, o tym wszystkim na czas poinformowana:
«Diese Wartung war geplant», sagte der Sprecher von EU- Energiekommissar Andris Piebalgs der Deutschen Presse-Agentur dpa am Dienstag in Brüssel. Die beiden betroffenen Unternehmen - Wingas und eine polnische Firma - hätten davon ebenso gewusst wie die EU- Kommission. Die Brüsseler Behörde hofft, dass die vorgesehenen Zeiträume für die Arbeiten eingehalten würden, sehe nach derzeitigen Informationen aber keinen Grund zur Sorge, sagte Piebalgs-Sprecher Ferran Tarradellas."
http://www.greenpeace-magazin.de/index.p...
Angole są niesamowici, a Pan może sobie zwrócić w pełni zasłużenie honor..