Doszło do bezpośredniego starcia między Stanami Zjednoczonymi Ameryki Północnej a Republiką Federalną Niemiec w sprawie rurociągu Nord Stream. Sprawa jest poważna, gdyż z jednej strony jest zaangażowany ambasador USA w Szwecji, z drugiej niemiecki MSZ.
W środę pani kanclerz Merkel stwierdziła, że Niemcy będą wspierać budowę rurociągu przez Bałtyk, gdyż inaczej może on się opóźnić. Powód? South Stream nabiera tempa. Pani kanclerz stwierdziła także, że długoterminowe kontrakty na gaz odegrały znaczącą rolę w niemieckiej gospodarce. Z drugiej strony Rosja jest potężnym odbiorcą niemieckiego eksportu. I dlatego, choć "są nieporozumienia, ale Rosja i Unia będą wzmacniać związki dla obopólnych korzyści".
Michael M Wood, amerykański ambasador w Szwecji, opublikował w Svenska Dagbladet wypowiedź, w której zachęcał Szwecję, by przejęła przywództwo ("take the lead") w staraniach o zmniejszenie zależności energetycznej Europy od Rosji. Sztokholm powinien także dokładnie rozpatrzeć plany budowy rurociągu. Ambasador ostrzega także przed "specjalnymi stosunkami między Rosją a Niemcami. Wood robi to w bardzo oficjalnej formie, podkreślając na początku, że występuje jako ambasador Stanów Zjednoczonych ("my tenure as US Ambassador to Sweden").
Niemcy się zdenerwowali. MSZ wystąpił z oficjalnym protestem. To dosyć niezwykłe wydarzenie. Napięcie w stosunkach amerykańsko-niemieckich z powodu rurociągu to nie jest coś codziennego. Poszło na noże.
- skomentujesz?
- czytano: 3484
Wykop
LinkedIn
Twitter
Wyślij znajomemu








Komentarze
37 komentarzySłowa, słowa, słowa
A czego oczekiwałeś w działaniach dyplomatycznych? Że USA od razu zaatakuje militarnie Niemcy?
Od początku ten projekt wybitnie złościł USA, protesty Polski i Pribałtyki są tylko pochodną amerykańskiej postawy. USA robią co mogą, by zaopatrzenie Europy w energię nie mogło się odbyć bez amerykańskiej obecności gospodarczej i polityczmej i ponoszą przy tym ogromne koszty. Tymczasem Nord Stream tą amerykańską obecność wyklucza.
"Ambasador ostrzega także przed "specjalnymi stosunkami między Rosją a Niemcami" - No proszę, pan ambasador gada całkiem jak Radek Sikorski i zaczyna straszyć Europę tandemem Rosja-Niemcy. Najwyraźniej wysiłki polskie i Pribałtyki uznano za niewystarczające i teraz do pojedynku włącza się sam szeryf. Wygląda na to, że Niemcom będzie bardzo trudno przeciągnąć ten projekt.
W Niemczech oburzenie jest duże, sam Handelsblatt wysmażył kilka artykułów na ten temat. W jednym z nich przypomina się o podobieństwach do sytuacji przed 30 laty, gdy USA na siłę próbowały uniemożliwić powstanie rury gazowej ZSRR-Europa Zach., wówczas USA uciekły się nawet do sankcji dla firm biorących udział w tym projekcie. 30 lat temu Waszyngton motywował swe zachowanie koniecznością "ukarania" ZSRR za atak na Afganistan, dziś ma to być "kara" za rzekomy atak Rosji na Gruzję.
Co Niemców uderza to fakt, że USA chcą rozbić jedność unijną - Nord Strean jest od dawna zatwierdzonym projektem unijnym - i "wyrwać" pojedyńcze państwa(tu:Szwecję)z unijnej wspólnoty decyzji. Wewnętrzne skłócanie EU Niemcy nazywają aktem wrogim i wyrażają nadzieję, że USA szybko zrozumieją, jak negatywne to może mieć skutki:
http://www.handelsblatt.com/politik/hand...
Jak napięta jest sytuacja pokazuje fakt,iż rząd niemiecki zażądał od rządu USA oficjalnego stanowiska w tej sprawie:
http://www.handelsblatt.com/politik/deut...
Starania te przypominają dokładnie starania Ronalda Reagana, by nie dopuścić do projektu Urengoy. Problem polega na tym, że energia Unii jest potrzebna, a alternatywy dawane tak wtedy (eksport amerykańskiego węgla), jak i teraz (Nabucco) są niezbyt przekonujące (delikatnie się wyrażając).
Warto jednak pamiętać, że R. Reagan szybko się wycofał z embarga, bo ani Europejczyków (szczególnie Francuzów) ani swoich ludzi (Al Haig zrezygnowała wtedy z funkcji) nie mógł do tego przekonać.
Stany upolityczniają problem energii, przedkładając cele polityczne nad gospodarcze. Ciekawe jest, że wobec swoich firm stosują inną kolejność. Polityka służy biznesowi.
Nasza rola jest tutaj dość jasna. Jednak wydaje się, że Amerykanie ocenili, że nie dajemy rady, mimo stawania przez nas na głowie, żeby zatrzymać rurociąg.
Pan ambasador musiał zainterweniować, ale nie zrobił tego zbyt zręcznie - stąd Niemcy potraktowali to chyba jako casus belli.
- - - - - -
Andrzej Szczęśniak
Nerwowość amerykańskiego ambasadora może mieć związek z najnowszą amerykańską klapą w Azji Centr. Najwyraźniej Nabucco można chyba powoli między bajki włożyć.
Nam media i rządzący starają się nie obciążać głów ważnymi wiadomościami, myślą za nas i podają gotową, przemieloną papkę pod nos. Tak więc gdyby nie nieoceniony Bhadrakumar mało byśmy pewnie wiedzieli o rezultatach misji Cheney'ego w Azji Cetr. kilka dni temu.
Tymczasem, jak donosi atimes, Cheney dostał kilka siarczystych kopniaków dyplomatycznych w Azerbajdżanie: najpierw nie odebrał go nikt poważny z lotniska, później Alijew kazał mu CAŁY (!) dzień czekać na spotkanie ze sobą, następnie odmówił współpracy w osaczaniu Rosji, Cheney ze złości nie zjadł z nim kolacji - tak mu pokazał!
"Cheney conveyed the George W Bush administration's solemn pledge to support the US's allies in the region against Russia's "revanchism". He stated Washington's determination in the current situation to punish Russia at any cost by pushing the Nabucco gas pipeline project. But Aliyev made it clear he did not want to be drawn into a row with Moscow. Cheney was greatly upset and made his displeasure known by refusing to attend the Azeri state banquet in his honor. Soon after the conversation with Cheney, Aliyev spoke to Medvedev on phone.
The Azeri stance demonstrates that contrary to US media propaganda, Russia's firm stance in the Caucasus has enhanced its prestige and standing in the post-Soviet space(...).
But in tangible terms, what gives utmost satisfaction to Moscow is that Azerbaijan has reacted to the Caucasus tensions and the temporary closure of the Baku-Tbilisi-Ceyhan pipeline by pumping its oil exports to Europe instead via the Soviet-era Baku-Novorossiysk pipeline. The dramatic irony of Baku overnight switching from a US-sponsored oil pipeline bypassing Russia to a Soviet-era pipeline that runs through the Russian heartland couldn't have been lost on Cheney.
More worrisome for Washington is the Russian proposal that lies on Aliyev's table offering that Moscow will be prepared to buy all of Azerbaijan's gas at world market prices - an offer Western oil companies cannot possibly match. It is an offer Baku will seriously consider against the backdrop of the new regional setting."
Do Turcji Cheney w ogole nie miał po co jechać, bo ta ogłosiła właśnie wspólny z Rosją Pakt Morza Czarnego, BEZ USA.
"Turkey has ingeniously come up with the idea of a "Caucasus Stability and Cooperation Pact" (...)Conventional wisdom is that Moscow abhors encroachments into its "sphere of influence" in the Caucasus by outside powers. However, in the present case, the Kremlin promptly welcomed the Turkish proposal and agreed to have consultations on building up bilateral and multilateral dialogue on all aspects of the Caucasus problem. The Russian approach is pragmatic(...)".
Inne kraje - Uzbekistan, Kirgistan etc. pogłębiają współpracę z Rosją, o Kazachstanie nawet nie trzeba wspomniać. Idzie burza w Azji a raczej Rosja idzie jak burza i wg Bhadrakumara taranuje tam USA na całej linii.
Bardzo ciekawy artykuł i sporo chyba wyjaśnia z aktualnej amerykańskiej nerwowości.
http://www.atimes.com/atimes/Central_Asi...
... bo na rozum to już chyba za późno ...
... dzięki za link do tego "atimesu" - znowu "przepieprzę łikend" na czytanie ... ;-)
... jak Panią interesuje N.Stream to niech Pani wprowadzi do Googla: Gazostrada a potem kliknie tam gdzie są Detale to Pani zobaczy jak można to rozwiązać inaczej i dlaczego ... ;-)
Pozdrawiam - Gucio
Sorry, ale nie jestem już w wieku podatnym na bajkopisarstwo. Na takie sytuacje Niemcy mają dobre powiedzenie: "Rechnung ohne Wirt machen", czyli "robić rachunek bez gospodarza" (tj. bez tego, który decyduje).
Ważne są tylko analizy i projekty, które robią właściciele gazu i ich wspólnicy, bo tylko one mają szanse na realizację.
... Pani spojrzenie zatrzymywało się na pierwszym napotkanym drzewie? Czy Pani już nie potrafi poprzez konary spojrzeć dalej - żeby dojrzeć - co nadchodzi? Czy nie zauważyła Pani co się przydażyło ropociągowi BTC? - gdzie - co pompownia - to są zawory odcinające - a w N.Stream - 1200 km ciągłej rury bez zaworów i to na dnie morskim - "aj łisz dzem gud lak" ...
Czy przypadkiem wszystko nie zaczyna się od słuchania - bajek? Tylko nie wszyscy potrafią ich słuchać, jeszcze mniej je zrozumieć, a żeby z nich - skorzystac - ? ...
Pozdrawiam - Gucio ... ;-)
Powtarzam raz jeszcze - realistyczne są tylko projekty stron zainteresowanych. Wszystko inne, choćby i było być może lepsze, należy między bajki włożyć w tym sensie, że nie przeistoczy się to w byt realny.
... czy Pani sie jeszcze w życiu nie przydarzyło żeby po usłyszeniu czyjejś uwagi (chociażby na pozór "niedostrzegalnej") Pani z własnej inicjatywy nie zrewidowała swoich własnych projektów życiowych ? ... ;-)
Czy Pani naprawdę myśli że szefowie największych koncernów to są "nadludzie" i nie funkcjonują tak samo jak my? Tylko, na litość Boska, niech Pani nie myśli że chcę zmieniać Pani zdanie - ja tylko tak sobie "mruczę pod nosem" ... ;-) ale pozdrawiam najserdeczniej - namolny Gucio ...
PS. - z mojego doświadczenia wynika że najbardziej trzeba uważać na komentarze ludzi "prostych" bo są czesto najtrafniejsze (bo od "dyplomowanych" - najcześciej - odrazu wiadomo czego się spodziewać). W większości wypadków - właśnie na skutek tych "prostych uwag" - musiałem szybciutko przerabiać sporo szczegołów w moich projektach.
sorry, ale wydaje mi się, że Pan Gucio jest zdecydowanie inspiratorem a nie bajkopisarzem. Próbuje poddać myśl, dać impuls do innego sposobu myślenia, by we wzajemnych relacjach UE/FR stworzony został bezpieczny system służący obu stronom (także USA), który będzie gwarantował stabilne warunki dostaw w długim okresie.
Jednak moim zdaniem, bez rozwiązania sporów i zmniejszenia poziomu wzajemnych podejrzeń nie będzie to łatwe.
L.
... jest przeczytać że ktoś zrozumiał o co mi chodzi! Jest Pan drugim "blogowcem" który to zrozumiał.
Pierwszy odpisal: /... Na sprawach technicznych sie nie znam ale polityczna część jest doskonała. A raczej byłaby gdyby nie interwencja Imperium Świata w europejskie sprawy. .../
Pan to ujął: /... Jednak moim zdaniem, bez rozwiązania sporów i zmniejszenia poziomu wzajemnych podejrzeń nie będzie to łatwe. .../ - czy widział Pan w życiu "coś łatwego"? - poczynając od tego że najtrudniej jest się porozumieć we własnej rodzinie ... ;-) ... to tak jak z dziećmi - nie należy czekać na "rozwiązanie sporów" - lepiej jest sprowokować ich rozwiązanie sprytnym pomysłem ... odwracającym ich uwagę od ich sporów ... ;-)
Jak Pan widzi - ujęliście Panowie to samo w "różnie podobny" sposób i to jest tym miłym echem udoskonalającym pomysł. Niech Pan zauważy że:
Jak z moich obserwacji wynika - jedynym sposobem na zharmonizowanie czegoś jest tak ustawić sprawę żeby wszyscy na tym w jakiś sposób zyskali (zanim się nie pokłucą przy podziale ... ;-) ... ale to już zależy od umiejętności organizacyjno - prawnych żeby do takiej sytuacji nie dopuścić).
Drugim elementem, bardziej technicznym jest takie "ułożenie" rur żeby je można bylo pojedyńczo podnosić ponad powierznie wody do inspekcji, podłączeń, napraw itp. I to - do wykonywania tych czynności możliwie szybko - zachowując zmniejszony ale ciągły przepływ gazu.
Wpadłszy na takie rozwiązanie, należy je - "rzucić na taśmę" - żeby pokazać - że istnieje sposób na rozwiązanie kłopotliwej sytuacji - a czas i okoliczności zadecydują o reszcie ... ;-)
Pozdrawiam - Gucio ...
Pisze Pan, Panie Adrzeju:"Stany (Zjednoczone) upolityczniają problem energii, przedkładając cele polityczne nad gospodarcze".
..
O ile dobrze Pana rozumiem, Rosja opowiada się za wolnym rynkiem i nieskrępowaną wymianą handlową, łącznie z ropą i gazem, w każdym punkcie globu ziemskiego. Natomiast USA mają zapisane w swej doktrynie, że należy surowców energetycznych używać jako instrumentu politycznego nacisku, nawet szantażu. Dotąd wszyscy sądzili, że jest odwrotnie. Sam Pan widzi jaki ten świat jest zakłamany.
..
serdeczne uściski
Gallus Anonimus
Co znaczy "wszyscy"? Owszem, wszyscy podlegają medialnej presji by np.rosyjską podwyżkę cen energii dla Ukrainy traktować jako napaść, szantaż energetyczny itp (nie wdając sie w szczegóły z jakiego na jaki poziom zaszła ta podwyżka), a z drugiej strony taką np. inwazję na Irak traktować jako "wyzwolenie" nie mające nic wspólnego z ropą i petrodolarem (który dał USA w XX wieku solidną premię do ekonomii...). Nie wszyscy jednak bezmyślnie ulegają tej propagandzie. Proszę więc pisać za siebie drogi Gallusie. Na histerycznych i zakłamanych wypowiedziach Wildsteina, Ziemkiewicza, Kaczyńkiego czy Michnika świat się nie kończy.
Piszę pan słusznie, ale umieszczenie pana Ziemkiewicza w tym gronie jest ogromnym nadużyciem. Porównanie go z Michnikiem to skrajna hipokryzja.. i propaganda.
Niech ktoś się wreszcie zajmie mafią paliwową w Polsce, bo spadek cen ropy nie przekłada się na spadek cen w kraju, a ich poziom dawno przekroczył zachodnioeuropejski. Oczywiście politycy nie uważają tego za najistotniejszy problem zajmując się mydleniem oczu wyborców i nakładaniem kolejnych obciążeń. Pewnie również nieźle na tej sytuacji zarabiają.
Gość pisze: "Owszem, wszyscy podlegają medialnej presji by np.rosyjską podwyżkę cen energii dla Ukrainy traktować jako napaść, szantaż energetyczny itp (...) a z drugiej strony taką np. inwazję na Irak traktować jako "wyzwolenie" nie mające nic wspólnego z ropą i petrodolarem (który dał USA w XX wieku solidną premię do ekonomii...).
..
Trochę groch z kapustą, czy ty aby nie po politologii? :) W idealnej sytuacji (brak monopolu, nacisków politycznych, stabilna sytuacja wewnętrzna itp.) ceny energii byłyby rynkowe, lub niemal rynkowe i służyły do stymulacji popytu i podaży, do niczego więcej. Na tym polega wolny handel sprzyjający bogactwu. Ale jak wiemy tak nie jest. Czemu?
- Odsyłam do gazet. Jeśli piszesz, Drogi Gościu, o inwazji USA na Irak w kontekście ropy to raz jeszcze przemyśl co napisałeś, i o co tu tak naprawdę chodziło. Czy sytuacja w której każde państwo handluje z kim chce ropą i gazem, bogacąc sie przy okazji, to jest taki okropny scenariusz dla świata? Być może za dużo było w tym jankesowskiego idealizmu, a za mało zdecydowania, ale to temat na odrębną debatę. Oczywiście, możesz utrzymywać, że celem inwazji na Irak była aneksja tamtejszych poł naftowych w zamian za kolorowe paciorki, ale przedtem musiałbyś tę tezę skonfrontować z faktami. Czego ci nie życzę - byłoby ci ciężko. Irak nadal ma swoje pola naftowe (wbrew pogłoskom nikt mu ich nie ukradł) i tylko narzeka, że jeszcze za mało pompuje.
..
Gallus Anonimus
... ale czy może wiecie ile ci dobroczyńcy płacą Irakczykom za jedna baryłeczkę ich petrolu a za ile mogli-by oni to sami sprzedać (tak jak to robią Persowie czy Rosjanie no i oczywiscie - drzewiej - niejaki Sadam)? ...
O ile rząd USA bezczelnie nie kradnie Irakowi tej jego ropy to przypuszczam, że odbiorcy (głównie koncerny brytyjskie i amerykańskie) płacą cenę rynkową. Ale czasem Guciu jest tak, że to małe państwo gnębi duże. Przykladem Białoruś, która od lat żąda od Gazopromu niskich cen na gaz, grubo poniżej średnich światowych, robiąc to nie bez powodzenia. Krzywda Rosji jest tu tak oczywista, że należałoby coś z tym zrobić, nie sądzisz?
Nie jestem po politologii. Skończyłem matematykę. Jeśli Gallusie widzisz w tym groch z kapustą, to raczej Twój problem :).
Coś pisałeś o idealiźmie? Toż nawet oklepaną już "ropę" jako powod wojny negujesz? No, no. Powody wojny w Iraku są liczne. Ropa jest jednym z nich. Drugi, to kompleks przemysłowo-militarny, który rozwinał sie w czasie II Wojny, a który nie zamierza się zwijać po zimnej wojnie i sam w sobie jest w stanie kształtować poitykę USA (konflikty muszą być aby uzasadnić jego istnienie). Trzecim powodem jest lobby syjonistyczne, które wykorzystuje siłę USA do militarnego dominowania Bliskiego Wschodu przez Izrael (sprawdzenie jakie państwa są podporzadkowane jakie nie, zostawiam Ci jako proste cwiczenie). Czwarty powód, to ratowanie dolara jako waluty światowej - "motywowanie" producentów by ropę sprzedawali w dolarach. Tutaj również w ramach pracy domowej możesz sprawdzić jakie reperkusje dla drukującego ma pokrycie waluty w światowych złożach ważnego surowca (a nie tylko w produkowanych u siebie dobrach, ogólniej udzielanych kredytach). Idealizm jako powód wojny mogą kupić pensjonarki.
Idealizm w Iraku. Wg. pisma Lancet w latach 2003-2007 w Iraku zginęło ok. 600tys ludzi. 2 miliony to uchodźcy. Ogromne bezrobocie, zapaść edukacyjna, zapaść w służnie zdrowia. Ktoś (krasnoludki z pewnego państwa środziemnomoreskiego) wymordował niebezpiecznych naukowców. Odbudowa kraju jest fikcją. Irak to kraj zdewastowany i biedny, ale całkiem niedawno marionetkowy rząd Iraku zakupił od USA 36 sztuk F16!!! Koszt maszyn został dla Iraku policzony ekstra: 1/3 więcej niż dla normalnego państwa. Do tej pory na zakupy zubrojenia w USA Irak wydał 10mld$. "wolny handel" pod lufami karabinów. Pan Wolfovitz osobiście powiedział, ze wojna zostanie sfinansowana z zysków wydobycia ropy. Zatem grabież ropy przewidywano. Mało idealizmu? To wejdź sobie na liveleak i zoabcz jak się bawią amerykańscy żołnierze (YT cenzuruje ich przechwałki). Np. rzucają granaty w stada owiec, rozbijają na ulicach samochody - to jest norma. Obejrzyj sobie zdjęcia Donalda Rumsfelda ściskającego się z Saddamem w 1983 roku. W czasach gazowania Kurdów Irak był sojusznikiem USA. Potem jak na sojusznika przystało, grzecznie zapytał się o możliwość wchłonięcia Kuwejtu. Ambasador USA nie wyraził sprzeciwu. Resztę już namy. W ciągu kilku miesięcy z sojusznika Husajn zamienił się w potwora, a amerykańsą opinie publiczną nakarmiono zmyslonymi bajkami o kuwejckich dzieciach wyrzucanych z inkubatorów. Potem były sankcje, nawet na leki, w wyniku których zmarło ok. pół miliona dzieci. Zapytana o to pani Albright odpowiedizała publicznie, że "było warto".
Pojęcia nie ma jakie procesy myślowe zachodzą w głowach ludzi określajacych wojnę w Iraku jako "idealistyczną", a jednocześnie wojnę w Gruzji jako "agresję". Sami w to wierzycie? Prosty podział na dobro i zło z Władcy Pierścieni nie działa w świecie realnym. Jakie gazety czytasz. Może Rzepę? Pan Wildstein na łamach Rzepy nazwał niedawno Rosję per "monstrum". A może Polska Times? Tam USA nazwano "imperium dobra". Są gazety, które należy czytać O-S-T-R-O-Ż-N-I-E. I nigdy nie wyłączać samodzielnego myslenia.
Pan Groch z Kapustą
Panie Grochu - typowo lewackie brednie i sensacyjne połprawdy, można powiedzieć cały ich katechizm, znany zresztą od lat, przewalający się przez internet w różnych mutacjach. Żelaznym punktem tych bredni jest oczywiście "przyzwolenie" USA na zaatakowanie Kuwejtu (dyplomatyczne chrząknięcie jak wiemy oznacza wszystko). A jest tego aż tyle, że zniechęca do rozmowy - zbyt leniwy jestem.
Eva: "Co Niemców uderza to fakt, że USA chcą rozbić jedność unijną - Nord Strean jest od dawna zatwierdzonym projektem unijnym - i "wyrwać" pojedyńcze państwa(tu:Szwecję)z unijnej wspólnoty decyzji".
-
Ryzykowna teza, a prawdę mówiąc - kompletnie nieprawdziwa. Jedność unijną rozbijają raczej Niemcy, robiąc interesy z Rosją (a ona chyba jeszcze nie należy o UE?) i jedocześnie ignorując poważne zastrzeżenia 4 państw UE (Polska, Litwa, Łotwa, Estonia). Czy NS jest "jest od dawna zatwierdzonym projektem", jak pisze Eva? Znowu nie jest to prawdą - dopóki nie wygasną zastrzeżenia co najmniej ekologiczne kilku zainteresowanych państw. A szybko nie wygansną. Pamietamy o europejskiej histerii wokol Dliny Rozpudy? Z powodu żuczków należało poprowadzić alternatywna trasę międzynaodową, znacznie dłuższą. A na dnie Bałtyku mamy zatopioną w nieoznaczonych miejscach poniemiecką broń chemiczną. Najpierw należałoby Bałtyk oczyścić. Ile to będzie kosztować i kto zapłaci?
Gall Anonimus
Ciekawe ze najwiekszymi oponentami zawsze sa kraje nie zwiazane energetyka z Rosja
Dlaczego ciagle tolerowana jest amerykanska polityka wobec naszego regionu?
Czy elity rzadzace pojda kiedys po rozum do glowy?
Nie jest dziwne, że USA próbują reagować. Do tej pory cena ropy lepiej lub gorzej była ustalana wg popyt/podaż, z mniejszą lub większą ingerencją OPEC. Pomijam spekulacje kontraktami terminowymi. Rosja od kilku lat realizuje długofalową politykę surowcową i to konsekwentnie. Dywersyfikuje export, stara się poprawiać jakość produktu, inwestuje nie tylko w export surowca, ale w sprzedaż produktu końcowego. Znacznym odbiorcą jej produktu jest Europa. Z chwilą uzyskania możliwości dywersyfikacji exportu, zyskuje inną pozycję negocjacyjną. Jeśli dojdzie do współpracy z OPEC ta pozycja zostaje wzmocniona, to nie będzie już współpraca wydobywców 40% światowej ropy, czy coś koo tego. Ten procent znacznie się zwiększy. Zanosi się więc na to, że skończy się sytuacja w której państwa Europejskie, będą mogły kupować tańszą ropę od Brent czy Wti, a przynajmniej różnica w cenie nie koniecznie będzie odpowiadać różnicy w jakości. Niemcy faktycznie mówią, że lepiej z Rosją współpracować w interesie Europy i coś w tym jest, choć akurat rura północna, nie koniecznie leży w interesie Europy, bardziej w interesie Niemiec, a poprzez nie w interesie Europy. To też zasadnicza zmiana pozycji Niemiec w Europie. Pozycja przetargowa Europy gaśnie, to nie kupiec będzie negocjował za ile chce kupić, a sprzedawca będzie raczej wskazywał za ile chce sprzedać i ani grosza mniej. Europa przespała swój czas, nie znaczy to, że mają przespać go USA. Jeśli doszło by faktycznie to jakiegoś rodzaju kartelu OPEC-WNP, to ropa jej cena nie będzie już ustalana nie na giełdzie w NY czy Londynie, a prędzej na giełdzie w Moskwie. Amerykanie chyba zdają sobie z tego sprawę, zagrożona jest cena ich produktu. Podejmują jakąś nieporadną próbę ingerencji, opóźnienia, choć jedną na skalę lokalną, podczas gdy Rosja działa już od kilku lat na skalę globalną. Dziś nadal w naszym regionie się cieszymy. Mówimy nie ma alternatywy i tak ta ropa i gaz są dużo tańsze, ale ten czas już mija. Można więc zająć pozycję taką jak Niemcy czy Włosi, strategicznego pośrednika. Jest to coś w rodzaju pośrednika handlu narkotykami, tyle że jeśli ten pośrednik jest również uzależniony od narkotyków, to jego pozycja jest iluzoryczna. Za błędy zawsze się płaci i zapłacimy.
... "studenty, jak byście się nie obrócili, to i tak - d... z tyłu" - jak mawiał kpt. Wakulak na Studium Wojskowym PG. (mój Boże kiedy to było ...) i tak jest z płaceniem za petro-pochodne obydwum stronom. Obydwie strony strzygą jak uważają za stosowne, z tym że "niedźwiadki" wiedząc co to znaczy zimno - strzygąc pozostawiają jednak parę milimetrów sierści, a "lwiątka" strzygą - "poniżej skóry". Pozatem mają inny sposób wykorzystania tej obstrzyżonej wełny ... niedźwiedzi sposób wydaje mi się być łatwiejszym do zaakceptowania ... przynajmniej ich ludność coś z tego ma ... ;-)
Wy student Antoni, nie pieprzcie bo nieboszczyk kpt Wakulak zamelduje kontradmiralowi Grzeni, ze przed 50 laty byl taki student na PG co wstyd przynosi jakims pieprzeniem o Gazostradzie.
... tak jakoś ciepło mi się zrobiło koło serca ... ;-)
... tylko że kpt Wakulak, stary kościuszkowiec, to mówił troche inaczej: "i co żeście Wysocki znowu narobili ... - i co ja mam teraz k.... z wami zrobić?" ...
... ten kontradmirał Grzenia nic mi nie mówi, my byliśmy chyba zmechanizowanymi piechociarzami ...
... po dyplomie w 1961 roku, spędziłem chyba 3 miesiące w jakiejś jednostce w Szczecińskim (z powodu kilkudniowego spóźnienia, jak zwykle, rozpocząłem je - tygodniowym sprzątaniem koszarowych sraczy), nasłuchałem się w tejże jednostce legend na temat ówczesnego dowódcy Szczecińskiego okręgu - niejakiego generała Wojciecha Jaruzelskiego. Cała jednostka na jedno Jego słowo poszłaby za Nim w ogień! ... I tak mi to pozostało. Po latach przeczytałem jego książkę "STAN WOJENNY DLACZEGO ..." - genialna! Odnalazłem w niej potwierdzenie opowiadań z jednostki ... Może mi się jeszcze uda napisać parę należnych mu słów: MÓJ GENERAŁ DLACZEGO ...
... a tak wogóle to było mi danym żyć w czasach dwóch genialnych Mężów Stanu: Wojciecha i Karola (mego Wikarego w kościele Św. Floriana z czasów mego powszechniaka)
... co do pieprzenia o Gazostradzie to "zrozumieta" o co mi chodziło po pierwszym "przypadkowym" przedziurawieniu tak nierozsądnie zaprojektowej pojedyńczej rury - jeżeli jeszcze zachowacie sobie kopię tego co proponowałem to będziecie wiedzieli jak następnym razem to zrobić ... ;-)
Puls Biznesu:
"Rząd Niemiec wezwał rząd USA do znalezienia rozwiązania w sprawie Lehman Brothers jeszcze przed otwarciem sesji na rynkach azjatyckich w poniedziałek.
Minister finansów Peer Steinbrueck powiedział w sobotę, że „wiadomości nadchodzące z USA są złe”. Stwierdził także, że komentatorzy, którzy twierdzili „iż widać już światełko w tunelu”, powinni upewnić się, czy to nie nadjeżdżający pociąg".
http://www.pb.pl/Default2.aspx?ArticleID...
Czy napięcie niemiecko - amerykańskie przeniosło się też na finanse?
Stały_Czytelnik_Blogu
Amerykanie coś nie kwapią się by Lehmana przejął Deutsche Bank, stąd ten nacisk, mieli nadzieję, że może skarb państwa pomoże Lehmanowi, ale coś się nie kwapi do tego po tym jak po poprzedniej pomocy dług usa wzrósł dwukrotnie. Z Lehmanem jest pewien problem, bo niby ma plan naprawczy, niby może sprzedać coś z aktywów i wyjść na prostą, tyle że każdy inwestor który tam zaglądał i poznał faktyczny stan finansów zawsze rezygnował. Jeśli amerykanie rzeczywiście chcą uratować Lehmana spróbują to zrobić miejscowymi silami, sprzedaż do DB, o ile się zgodzą, będzie transakcją wiązaną. My wam coś wy nam coś, czy będzie to zmiana stanowiska rządu Niemiec w sprawie rury, ciężko powiedzieć. Może się tak zdarzyć, że pozwolą Lehmanowi się wykończyć, a nie sprzedadzą, w końcu jak to ujął ktoś bardzo taktownie "technicznie jest bankrutem", tylko nikt tego nie chce jeszcze powiedzieć na głos.
4. największy bank inwestycyjny ogłosi bankructwo. Barclays Plc, zrezygnował, gdyż rząd USA nie wsparł...
Bloomberg
Ciekawe, co dalej?
- - - - - -
Andrzej Szczęśniak
Pan Andrzej pisze: "W środę pani kanclerz Merkel stwierdziła, że Niemcy będą wspierać budowę rurociągu przez Bałtyk, gdyż inaczej może on się opóźnić. Powód? South Stream nabiera tempa".
..
Zaraz, zaraz, co za logike nam pan tu przedstawił? To NS nabiera tempa, czy może się opoźnić? Skoro nabiera tempa to znaczy, że raczej się nie opóźni. Ale mniejsza o to, zostańmy przy pańskiej tezie, że NS nabiera tempa. Drogi Panie Andrzeju, sorry, ale chyba w pańskiej głowie. Bez przerwy ostatnio słyszę o wzroście kosztów NS i przesunięciach terminów jego zakończenia. Już w zasadzie trudno ten projekt traktować do końca poważnie, zwłaszcza że nie wiadomo skąd Rosja weźmie gaz dla obu jego nitek (wie pan jak głębokie i zimne jest Morze Barentsa?). A złoże Jużnoruskoje to maksimum ca. 30 mld m3, czyli dla jednej nitki starczy. A co z drugą? Czy nie lepiej i taniej ulożyć drugą nitkę Jamału? Panie Andrzeju, niech Pan za tym lobbuje - choćby z rozsądu. Inaczej nazwę Pana gazowym fantastą. :)
Serdeczne pozdrowienia i miłego dnia
Gall Anonimus
- - - - - -
Andrzej Szczęśniak
Znowu? To już chyba przkroczył szybkość dzwięku.
..
Gallus Anonimus
... korzystając z podanego (gdzieś tutaj - o ile sobie dobrze przypominam) adresu "atimesu" - powycinałem interesujące mnie szczegóły z okazji innego blogu:
http://blog.rp.pl/haszczynski/2008/09/11...
Gallusie - zerknij tam - to się ubawisz ... ;-)
Pozdrawiam - namolny Gucio ...
Morze Barentsa jest morzem położonym na szelfie euroazjatyckim. Głębokość całego szelfu tylko w niektórych miejscach przekracza 100 m. Dla porównania, Norwegowie wydobywają gaz ze znacznie większych głębokości. A "polskie" złoże położone na Morzu Norweskim jest na głębokości przekraczającej 3000 m. Złoże to jest zresztą niewielkie (inaczej Polska nigdy by go nie uzyskała).
Antoninus Pius
Gość: "Morze Barentsa jest morzem położonym na szelfie euroazjatyckim. Głębokość całego szelfu tylko w niektórych miejscach przekracza 100 m".
..
Chciałem cię zapewnić, drogi przyjacielu, że Morze Barentsa ma głebokość od 230 do maks. 600 m. Temperatura wody waha się w zimie od 3 st. C (na południowym zachodzie) do 1 st. C na (północnym wschodzie). W lecie jest nieco wyższa, ale głównie w południowo-wschodniej części morza. Złoże Sztokmana, którym bogowie tak hojnie Rosję obdarowali, znajduje się na glębokości od 270 do 360 m i oddalone jest o 550 km na północny wschód od Połwyspu Kolskiego. Słusznie piszesz, że Norwegowie wydobywają surowce z dużych głębokości. Powody są dwa: (1) chce im się, (2) potrafią. Dlatego StatoilHydro wynajety został do tej zimnej roboty, obok francuskiego Totala, który - w pewnym uproszczeniu - jest na Morzu Barentsa trochę na doczepkę. Dziś zmartwienie Gazpromu jest takie, żeby się Norwegom nadal chciało szybko się do tego gazu dostać. No i żeby nie pojawiły się niespodziewane problemy. Bo jak oni nie dadzą rady, to kto?
Gallus Anonimus
Gratulacje Panie Andrzeju ten blog zaczyna być naprawde niesamowity.