Nord Stream - ciekawy sondaż

Komentarze

26 komentarzy
Północny program antywirusowy?

Panie Andrzeju, stanowczy sprzeciw. NOD to bynajmniej nie Stream tylko NOD 32, znany antywirusowy software. Chyba wystąpimy na droge sądową, bo nie chcemy być zamieszani w politykę. Chyba że Pan nas przekona (najlepiej giftem), że to literówka. :)
Wracając do meritum, szanuję sondaże pytające ludzi, czy lubisz frytki z keczupem czy może bez keczupu? Mniej przekonuje mnie sondowanie respondentów o ich odczucia dotyczące plam na Słońcu oraz ich wpływie na fluktuacje pogodowe we wschodzniej Syberii. W przypadku, który Pan poruszył, należałoby raczej zacząć od wysondowania, ilu respondentew w ogóle słyszało o Nord Stream, a ilu dowiedziało się o nim czytając pytanie, ale rozumiem, że zamawiącym nie o to chodziło. Sondażownie wiedzą swoje: mnożąc wątpliwości nie pomnażają pieniędzy. To wszystko szczera prawda, ale czemu Pan, niezależny i markowy eksperrt, dał się na to nabrać?

pozdrawiam najserdeczniej, usłużny korektor Pańskich nieuczesanych czasem myśli
Gallus Anonimus

Gość, 29 wrzesień, 2008 - 14:43
To tylko kolorowy obrazek

Popieram mojego szanownego przedpiścę. Sondaże dot. Takich spraw jak Nord Stream de facto pokazują jak sprawny jest aparat propagandy. Szwedzi sa przeciw z powodów ekologicznych. W Szwecji medialna propaganda "pro-ekologiczna" jest tak wielka, że Szwed wstrzyma bąka, żeby nie zwiekszyć efektu cieplanianego niekontrlowanym wydzileaniem gazów. Niemcy są beneficjentami tego rurociągu więc tu nie ma pytań. Polacy sa natomiast skołowani. Nasze media zachowuja się jak kurek na dachu. Walą w ten bęben propagandy, który aktualnie jest u władzy. Dlatego uważam, że sondaże tego typu maja wartośc jedynie - a i to nie na pewno - estetyczną. Łamią szarość gazet kolorowym obrazkiem. Chociaż wolałbym pomarańcz zestawiony z zielonym a nie z niebieskim.

Gość, 30 wrzesień, 2008 - 07:28
No tak - efekt medialnej informacji

No tak, zgadzam się. Przecież opinia publiczna to właśnie wyraża (jednak z ważnymi różnicami... np. kara śmierci). Dlatego też dałem to, by przy całym krytycznym podejściu do badań tego typu pokazać, jak kształtuje się opinia Polaków wobec takiej informacji w mediach, jaką mają do dyspozycji.

- - - - - -
Andrzej Szczęśniak

Andrzej Szczęśniak's picture
Andrzej Szczęśniak, 30 wrzesień, 2008 - 08:24
I sam pan nie bez winy

Panie Andrzeju drogi, sam nie jest Pan bez winy. Wystepując czesto w różnych TV nie za często mówi Pan o NS jak niezależny i markowy ekspert. Podkreśłam - markowy, bo słowo "niezależny" już się w Plsce zdewaluowało. A nie chce być Pan chyba chińską podróbką? Mam nadzieję, bo spore nadzieję wiążę z Panem jako ekspertem. Ale markowym.
....
Pozdrawiam jak najserdeczniej
Gallus Anonimus

Gość, 30 wrzesień, 2008 - 12:47
Rewolucyjna zmiana rosyjskiej polityki energetycznej

Ja wiadomo Nord Stream nie może biec po lądzie (przez Pribałtykę, Białoruś, Ukrainę, Polskę), tylko po dnie Bałtyku - z tego powodu, że kraje te są podobno niechętne Rosji. No i niestabilne. I Pan, panie Andrzeju, też tak utrzymywał - proszę sprostować jeśli się mylę. A wczoraj grom z jasnego nieba! Ten grom to Gazprom, który zamierza poprowadzić z Rosji gazociąg do Korei Południowej o przepustowości 10 mld m3 rocznie - kontrakt na 20 czy nawet 30 lat. I nie będzie to gazociąg morski tylko tańszy, lądowy, który musi biec przez Koreę Połnocną, a dalej przez zaminowaną strefę zdemilitaryzowną na granicy obu państw, by w końcu dotrzec do bogatego południa. Korea Północna i Południowa formalnie nadal są w stanie wojny, a Północ wielokrotnie groziła światu wojną i to atomową. Ale Rosji najwyraźniej to nie przezkadza, jak się okazuje najbardziej destabilizuje świat prorosyjska Białoruś.
:)

Panie Andrzeju, najserdeczniejsze pozdrowienia
Gallus Anonimus

Gość, 2 październik, 2008 - 08:49
Rosyjska dalekowzroczność ...

Z docierających do mnie szczątków wiadomości wnioskuję, że - między Koreą Północną i Stanami jest ciągłe napięcie i jakieś przepychanki, a przeważnie chodzi o jakąś koreańską elektrownię atomową - której amerykanie nie lubią i chcieliby żeby ją koreańczycy poprostu zamknęli.
Amerykanie do tego zamieszania wciągnęli Chiny i Rosję i obiecali Korei Północnej że jak zamkną tą elektrownię to oni im dostarczą brakujące im ropo-pochodne paliwa.
Koreańczycy się zgodzili i ją zatrzymali, a Amerykanie jak zwykle - po uzyskaniu tego o co im chodziło - zapomnieli o podjętym zobowiązaniu dostarczenia paliwa.
Północno-koreańczycy widząc że ich amerykanie po raz któryś wykołowali, powiedzieli - uruchamiamy tą elektrownię z powrotem.
Ponieważ przy tych dyskusjach byli Rosjanie, a od lat obydwie Koree chcą żyć bez tej narzuconej im granicy, więc prawdopodobnie zaproponowali im - my wam podciągniemy rurę z gazem.
Tak, że wygląda mi na to - że dlatego mają puścić rure do Południowej Korei przez Północną - żeby tamtą zasilić po drodze. Nic bym się nie zdziwił gdyby ta rura przebiegała również przez Chiny - zasilając je także.
Dzieki takiej pempowinie (dlatego właśnie - puszczonej po lądzie) Rosjanie wciągną do współpracy ze sobą aż trzy kraje które z koleji zaspokoją ich gospodarcze potrzeby na Wschodnich Rubieżach - "rozluźniając" równocześnie amerykańską blokadę/kontrolę nad nimi.

Gucio z Montrealu, 3 październik, 2008 - 05:38
Żaden tam "East Stream"

Coś w tym jest, że gazociąg przesyłający gaz z Sachalina połączy oba państwa koreańskie po lądzie. W perspektywie zjednoczenia, lub choćby zmian związanych dekomunizacją północnokoreańskiej gospodarki, co jest kwestią czasu, będzie to dla Rosji nie bez handlowego znaczenia - korytarz na dodatkowe nitki już będzie gotowy. A morska wersja gazociągu (jakiś tam "East Stream") nie wchodzi w grę, bo to dodatkowe komplikacje i koszty, a nie ma tam Niemców, którzy by łaskawie wyłożyli kasę. Koreańczycy z Południa są ostrożniejsi, poza tym oni myślą dalekowzocznie o problemach modernizacyjnych jakie pojawią się w zwązku z nieuchronnymi zmianami w Korei Północnej i w perspektywie być może zjednoczenia obu państw. A Seul, sam pozbawiony surowców paliwowych, nie jest teraz pod jakąś energetyczną kreską. Południe bardzo rozwja energetykę jądrowa, ma już kilkanaście takich siłowni i planuje więcej, rozwija też eksport tej technologii. Zaczyna być liczącym się w świecie graczem w tej dziedzinie.

Gallus Anonimuus

Gość, 3 październik, 2008 - 10:36
zamiastanie i czyszczenie po panu Gallusie

Polska jest satelitą USA. Głupotą jest prowadzić rurę przez pionka obcego, jawnie wrogiego mocarstwa. A to, że USA prowadzą agresywną politykę, np. rozlokowują bazy wojskowe i swoje reżimy wokół Rosji powinien wiedzieć nawet taki Gallus. Ale on udaje, że nie wie. Prawda?

"podobno niechętne" - proszę posłuchać wypowiedzi prezydenta RP. On de facto nawoływał do wojny z Rosją. Krzyczał o sankcjach (wobec Rosji), mówił, że mamy wojnę i musimy zareagować (to były jego "mediacje"!) i głosno narzekał, że Zachód nie zrobił nic, a jest przecież militarnie silniejszy (sic!) - takie słowa padły kilka razy. Słowa "nie akceptujemy Rosji takiej jaka jest" padły chyba z ust Fotygi. Pare lat temu było Rondo im. Dudajewa - oczywista prowokacja. Sejm RP - minuta ciszy w celu uczczenia ofiar w Gruzji. O ofiarach w Iraku ani słychu - przeciwnie, marszałek sejmu uznał ją za moralnie bez zarzutu., Wiadomo, więc, że to był "humanizm" polityczny, którego celem nie było upamiętnienie ofiar a prztyczek w stronę Rosji. Dalej mamy tarczę antyrakietową - oczywiście wymierzoną w Iran :). O rządach w Polsce mówią wiele media. Media kraju "demokratycznego" takiego jak Polska mówią zawsze głosem panującej zakulisowo oligarchii i agentów wpływu. No więc media podczas wojny w Gruzji zrobiły z Rosji potwora, reaktywację ZSRR, a nawet więcej. Te same media, które wojnę w Iraku przedstwiły jako "misję". Tylko idiota nie zauważy jacy globaliści nimi sterują. Dalej mamy Kosowo. Polska była w awangardzie krajów uznających niepodległość Kosowa. To też prztyczek w strone Moskwy.

Abu zastopować "rosyjski imperializm" dla "wyższej konieczności" Polska jako pośrednik mogłaby sabotować dostawy rosyjskiej energii do Niemiec i tym samym uderzyć w Rosję ekonomicznie (sama się równiez staczając, ale skoro Kaczyński=Sakaszwili, to i można oczekiwać tendencji samobójczych). Lepiej Polskę ominąć. Rozumie to nawet idiota.

Natomiast Korea Północna, choć jest okrutnym, zdehumanizowanym reżimem, to dla Rosji jest pewniejsza. I nie jest prawdą, że zamierza "zaatakować świat". Gallus oczywiście jak na speca od internetowego PR spłyca dyskusję do płytkich sloganów. Korea Południowa nie zamierza nikogo atakować, bo atak byłby końcem tamtejszego reżimu. Tamtejszy rezim straszy by go nie ruszać. Atakowanie dla samego atakowania jest w bajkach.

__________
Groch z Kapustą

Gość, 4 październik, 2008 - 23:09
Tonący brzytwy się chwyta...

i tu mowa jest o NS, że nawet sondaże przygotują z idiotycznymi pytaniami w stylu:

czy chciałbyś aby w Twoim kranie była woda?

tu należy zwrócić uwagę na fakt, że 30 % niemców nie chce ;)

, a poza tym, kto 'normalny' ze społeczeństwa wie coś więcej (lub cokolwiek) na temat NS?

null,

l

Gość, 30 wrzesień, 2008 - 07:38
A kto wie coś na temat Euro?

Oczywiście - sondaże są nadużywane. Wyrażają jednak jakiś stan świadomości.

Pytanie: kto tonie? (Tonący brzytwy się chwyta...)

- - - - - -
Andrzej Szczęśniak

Andrzej Szczęśniak's picture
Andrzej Szczęśniak, 30 wrzesień, 2008 - 08:25
ormusik

Ja myślę, że pytanie pytanie zadane w sondażu jest wystarczająco zrozumiałe, tylko polscy respondenci z jakiegoś powodu odpowiadali odwrotnie. Wydaje mi się, że prawidłowe wyniki to 58% przeciw, a 33 % za, czyli podobnie jak w Danii i Finlandii.

Gość, 30 wrzesień, 2008 - 22:27
Ja bym się ...

... nad tą ostatnią linijką 58/33 tak nie "wytrząsał", bo ona - patrząc na nią z daleka - wydaje mi się bardziej wiarogodną niż to co się w "sterowanej" prasie pisze ...

... pomysł połączenia Rosji z Niemcami Bałtycką drogą wydaje mi się być jak najbardziej uzasadniony, ale sposób w jaki to się w tej chwili proponuje zrobić, wydaje mi się być wyjątkowo ryzykowny dla obydwóch partnerów ...

... czy naprawdę nikt nikomu nie postawił pytania - co się stanie w wypadku "przedziurawienia" jednej nitki (nawet dwu rurowej) o długości około 1200 km, średnicy 48 cali i ciśnienia gazu mogącego dochodzić do 200 atm ?

... BTC fajczył się około tygodnia i to tylko ta cześć ropy która znajdowała się "powyżej" rozszczelnienia i "za" pierwszym możliwym do zakręcenia zaworem ...

... z tąd też wzięła się alternatywa Bałtyckiej Gazostrady, z teraz doszłą do niej jeszcze - Czarnomorską ...

Gucio z Montrealu, 30 wrzesień, 2008 - 22:57
Guciu masz rację i jej nie masz

Pomysł gazowego połączenia Niemiec z Rosją jest uzasadniony, jasne, ale nie po dnie Bałtyku. To jest chore z założenia. Na dnie Baltyku jest tyle amunicji z obu wojen, że walnąć w NS może każdego dnia. I co my wtedy zrobimy? Pomijając kryzys dyplomatyczny, czy ktoś potrafiłby zalatać dziurę w gazociągu w rozsądnym czasie. A jak tam z zaworami będzie w tym NS, może Pan Andrzej by to wyjasnił? Trzeba pamietać, że Rosjanie nie są mistrzami w pracach podwodnych, przykład zatopinego "Kurska" nieźle to wykazał.

Gość, 1 październik, 2008 - 10:35
Po co martwić się na zapas, po co martwić się w ogóle....

Co tam amunicja obu wojen, powstań, Grunwaldu i jeszcze wcześnieszych bitew, co tam ekologia, tautologia i inna ideologia. Polska robiąc z siebie tarczę obronną cywilizacji amerykańskiej może mieć problem dużo wcześniej i skuteczniej z głowy. Nie warto więc stawiać wozu przed koniem i martwić się na zapas.

Eva, 1 październik, 2008 - 23:15
Nie zupełnie ...

Coś mi się wydaje że ta tarcza "rozejdzie się po kościach" - chyba że Rząd Polski się uprze i za nią zapłaci, ale i w takiej ewentualności - ona nie przedstawiałaby swoją "wielkością" jakiegoś znaczenia strategicznego, ot kosztowny breloczek dla poprawienia medialnego samopoczucia (odpowiednik francuskiej linii Maginota) ...

Natomiast "stawianie wozu przed koniem" ma bardziej praktyczne znaczenie - należy pokazać jak koń powinien być zaprzężony żeby wóz się toczył w odpowiednim kierunku ... ;-)

Gucio z Montrealu, 2 październik, 2008 - 04:02
kosztowny breloczek

Tak, opłakany stan USA może zredukować tarczę do kosztownego breloczka. Ale kosztowny to ten breloczek będzie nie (tylko) ze wzgl. na nakłady finasowe lecz na konsekwecje w stosunkach PL-Rosja. I nic tu USA nie pomogą, z nikąd nie będzie pomocy.

Eva, 2 październik, 2008 - 11:36
Kosztownego breloczku - c.d.

Pani Ewo, ma Pani dużo racji, ale - widzi to Pani - może za bardzo - na "czarno" ... ;-)

Stan Stanów bym określił raczej jako - "nie ciekawy" i raczej - z powodu rozwijającej się paniki wewnętrznej - "niebezpieczny dla otoczenia" ...

Co do stosunków PL - RF to, "patrząc" na nie z odległości, widzę to inaczej:

Polska ma dużo większe znaczenie strategiczne dla Rosji niż dla Zachodu. Zachodnią granicą wpływów Rosyjskich jest dalej - granica na Odrze i Nysie (dlatego się o żadnych jej zmianach nie mówi) ...
Zasięg spojrzenia dyplomacji rosyjskiej jest dużo dłuższy i szerszy niż polskiej ...

Wygląda mi na to - że Rosjanie traktują obecne pociągnięcia dyplomacji polskiej jako wynikające z zachłystnięcia się anglosaskim łiskaczem i sobie mruczą pod nosem - wytrzeźwieją - to pogadamy i ... mają na to polskie trzeźwienie czas ... ;-)

Coś mi się wydaje, że Polska, po tym "wytrzeźwieniu", przejmie role inicjatora rekonstrukcji UE i integracji Chrześcijańskiej Europy z Chrześcijańską Rosją i tak z punktu widzenia swego geograficznego położenia jak i swojej tradycji - jest do tego wyjątkowo dobrze predysponowana.

Chrześcijańskiej - w moim zrozumieniu - znaczy - zgodnej z Nauką Chrystusową i tym co mój dawny Wikary z kościoła Św Floriana w Krakowie - niezmordowanie, przez tyle lat głosił ...

Pozdrawiam - Gucio

Gucio z Montrealu, 2 październik, 2008 - 13:03
Jeśli dyskutujemy na poziomie breloczka...

to proszę również zauważyć, że nie 'PL' tylko RP, no chyba, że ciągle mentalnie jest się przed '89. po drugie rozumiem, że RP może niektórym przez klawiaturę nie przechodzić, no ale zamiast Rosja można by już pisać FR by zachować choć minimalny poziom obiektywizmu...

no ale po co?

l

Gość, 3 październik, 2008 - 10:07
Poziom breloczka ?...

... nie wiem co on ma wspólnego z miedzynarodowym oznakowaniem samochodów ...
... czy przypadkiem PL nie wzięło sie poprostu od POLAND ? ...
... ale napewno jest lepiej używać pełnych nazw Polska - Rosja, bo skróty mogą się różnie różnym kojarzyć ...
... na przykład to RP mnie się kojarzy z RiP ... ;-(
... taaak, napewno lepiej jest używać pełnych nazw!

Gucio z Montrealu, 3 październik, 2008 - 12:04
Eva, ale co chodzi ...?

Doświadczenia empiryczne wskazują, że amerykańskie bazy na własnym terytorium to znacznie lepsza gwarancja stabilności niż bazy terrorystów, a bazy rosyjskie/radzieckie kojarzą się z niesuwerennością i zacofaniem (ale może to tylko moje fobie). Brak amerykańsiej bazy nie jest problemem we Francji (ma swą broń nuklearną), Szwajcarii, Lichtensteinie, Andorze.
Gallus A.

Gość, 2 październik, 2008 - 08:16
Złote myśli niedoświadczonych ani empirią ani rzetelną analizą

Jestem głęboko przekonana, że doświadczeni empirycznie Wietnamczycy, Afgańczycy i Irakijczycy mają na ten temat odmienne zdanie.

Takie złote myśli mogą wygłaszać chyba tylko NIEdoświadczeni empirycznie i jednocześnie odporni na rzetelną analizę rzeczywistości.

Eva, 2 październik, 2008 - 11:32
Nie pisz tak Evka

Tak można sobie pisać jeśli się nie wie, nie pamięta lub nie rozumie, że:
1/ To Wietnam Północny (wspierany przez Rosje i Chiny) napadł na Wietnam Poludniowy, a Sowieci zaplanowali "zjednoczenie" obu państw poprzez utworzenie nowego i potężniejszego państwa komunistycznego. A kiedy to już się stało Wietnamczycy masowo rzucili się do ucieczki. O tragicznej historii "boat people" musiałaś słyszeć.
2/ Tragedia Afganistanu zaczęła się od najazdu twoich ulubiećów - Armii Sowieckiej w 1979 r., potem rządzili tam po bandycku ich poplecznicy pod wodzą Nadżibullaha (zanim zostal powieszony), następnie były krótkie i burzliwe rządy plemiennych komendantów, a później do władzy doszli islamiści (Talibowie). Oczywiście Zachód mógłby dziś nic nie robić, ale jeśli sądzisz, że polepszyłoby to sytuację Afganistanu spróbuj to udowodnić.
3/ Irak jest dziś mniej groźny dla sąsiadów, a władze tego kraju dla swej ludności. To chyba jasne.

Gość, 3 październik, 2008 - 11:05
Nie pisz Evka

Człowieku poczytaj trochę książek a potem wypisuj głupoty..
1. Od kiedy to można napaść na własny kraj "biali" podzieli na siłę Wietnam na dwie części a jak się co komu nie podobało to uczyli demokracji za pomocą napalmu, herbicydów ( ciekawe ile milionów jest przez to upośledzonych) i pól milionowej armii. Bez poparcia ludności, żadna siła nie zwycięży.
2. Tragedia Afganistanu zaczęła się o wiele wcześniej, gdyby nie pomoc zachodu dla tzw partyzantów to może w Afganistanie byłby spokój może nie wiesz, ze nasi przyjaciele w ramach pomocy szkolili różne ciemne typy aby tylko dokuczyć ruskim mm innymi wyszkolili Ben Ladena i im podobnych im bardziej reakcyjny tym był lepszy ciekawym jak skończy się aktualna awantura.
3. Wiele organizacji twierdzi, że więcej zginęło irakijczyków z rąk amerykanów niż ich Sadam wymordował przez kilkadziesiąt lat. Ponadto Kuwejt to jest prowincja iracka na siłę oddzielona przez brytyjczyków od macieży.

Gość, 3 październik, 2008 - 19:01
Drodzy Goście ...

... jeżeli się nie "logujecie" to przynajmniej podpisujcie się na końcu Waszych komentarzy jakimiś odpowiadającymi Wam znakami, żeby Was móc rozróżnić wśród "Gości" ...
... ostatni "Gość" sztorcuje "Nie pisz Evka", a to nie Pani Ewa tylko poprzedni - też "Gość" ...
... natomiast, komentarz ostatniego "Gościa" (3 październik, 2008 - 20:01) potwierdza to co przypuszczałem, ale wolałem się nie wychylać ... - dzięki za wyręczenie ... ;-)

Gucio z Montrealu, 3 październik, 2008 - 21:21
sprzątanie c.d.

G. "Doświadczenia empiryczne wskazują, że amerykańskie bazy na własnym terytorium to znacznie lepsza gwarancja stabilności niż bazy terrorystów"

Jakby Polska miała wybierać między bazami terrorystów a amerykańskimi, to powyższa uwaga mogłaby mieć teoretycznie sens. Tylko teoretycnzie, bo w praktyce Irak stanowi dobry kontrprzykład - Amerykanie sprowadzili swoje wojska okupacyjne oraz (częściowo) swoich terrorystów i nie wiadomo kto tam sprowadza większy chaos. Oczywiście trudno porównując bazy USA z bazami terrorystów (nie wiedzieć czemu G ułatwił sobie zadnaie czyniąc takie porównanie), ale abstrahując od terroryzmu, to bazy USA niekoniecznie muszą być dobrodziejstwem. Krótki przegląd. Na Kubie jest Guantanamo i gwaracje stabilizacji i dobrobytu jak się patrzy :))). Nie wiem czy w Iranie szacha były bazy USA, ale doradców kupa. Od tortur też. W Iranie wybuchła rewolucja. Ameryka Południowa? Był taki żart. "Czemy w USA nie ma przewrotu wojksowego? Bo nie mają u siebie amerykańskiej ambasady". Ok. 20tys ludzi straciło dach nad głową, a przez kilka dni kopano masowe groby, gdy stary Bush "wyzwalał" Panamę. Po "wyzwoleniu" Panama zlikwidowała armię. Gwarantem stabilizacji został najeźdzca. W Kosowie baza USA na 7tys ludzi. Stabilizację oparto na albańskiej mafii i albańskim odłamie al-kaidy. Narkotyki, handel żywym towarem, terroryści. Najlepsi kumple CIA.

G: "...a bazy rosyjskie/radzieckie kojarzą się z niesuwerennością i zacofaniem"

W przeciwieństwie do...? Powyższe zdanie jest równie sensowne jak np. "ma być zielony czy wręcz przeciwnie - podłóżny?"

(ale może to tylko moje fobie)."

Nie fobie, a infantylizm i drogi panie. Ameryka kojarzy się z CocaColą, Apollo, drapaczami chmur i MTV. Zatem amerykańskie bazy = dobrobyt. osoby ubogiie umysłem może i kupią takie "argumenty".

Poza tym nie rozumiem po wprowadzanie tych głupich, fałszywych alternatyw. Bazy USA albo bazy terrorystów. Bazy USA albo bazy rosyjskie. Ma pan straszny nieporządek w głowie i przelewa go do dyskusji. W obecnej sytuacji bazy USA w RP można porównywać z brakiem baz USA w RP. I proszę nie straszyć, że bez opiekunów- amerykanów zaraz się u nas zjawią terroryści i Rosjanie.
_______________
Groch z Kapustą - sprzątacz

Gość, 4 październik, 2008 - 23:42
PS.

1953, Mossadek, AJAX - USA obaliły w Iranie system demokratyczny (wg. naszych standardów). Chodziło o ropę.

lata 30 XX wieku. IG Farben, Standard Oil. USA przekazują Niemcom technologie zgazowania wegla. Amerykansko-niemiecka spółka kontroluje 70% chemii w III Rzeszy. Inwestycje amerykanskie w III Rzeszy są wyłączone z planów bombardowań. II Wojna była ostatecznym wyjściem z kryzysu finansowego.

Wietnam - ta smieszna wojna z głupimi ograniczeniami na (praktycznie) nieatakowanie Wietnamu Południowego nastawiona była na trwanie. Cel: zyski kompleksu zbrojeniowego i bankierów. Nastraszono ludzi wizją Wietnamu zdominowanego przez komunistów. Miała być tragedia jak się wycofają. Pożniej się wycofali i nic. To samo będzie z Afganistanem i Irakiem. Już teraz wiekszość ludzi nie pamieta po co był Afganistan. Mieli szukać Bin Ladena. Nie szukają. Siedza i stabilizują.

Gość, 4 październik, 2008 - 23:53
Subskrypcja RSS
Subskrypcja RSS