Możejki jako przykład strategicznego partnerstwa

Komentarze

13 komentarzy
Dał nam przykład Petrolinvest jak zyciężać mamy :)

Pańsskie rady dla Orlenu jakoś tak dziwnie korespondują ze strategią Łukoilu w tej części Europy. Ale to oczywiście przypadek.
Gall Anonim

Gość, 19 listopad, 2008 - 11:56
obrona P. Andrzeja

sądzę, że zamiast merytorycznej odpowiedzi, ktora nawiazuje do faktów podanych powyzej - Gall Anonim ucieka sie do kiepskiego podsumowania, tylko i wylacznie w celu zdyskredytowania gospodarza.

To, że Orlen nie uwzglednil ryzyk, szczegolnie logistycznych ( brak rury produktowej, "zepsuty" rurociąg ropny, brak terminala morkiego) i nie zabezpieczył tego w kontrakcie zakupowym - to fakt i katastrofa dla tej inwestycji.

jedynie pożarem z 2006 bym się nie przejmował w kontekscie spadku wartosci przedmiotu - straty zostaly zapewne pokryte z ubezpieczenia.

pozdrawiam

Gość, 19 listopad, 2008 - 13:23
Dał nam przykład Petrolnvest jak zwyciężać mamy :)

Oczekiwałem, że Pan Andrzej skrytykuje, na ogół chwalony przez siebie, Gazprom za inwestycje w hotele, banki etc. i przedstawi to jako negatywny, odstraszający przykład. A tu tmczasem krytyka zakupu Możejek przez Orlen, które Rosjanie by w ciemno nabyli. Dlaczego co jest dobre dla Łukoila nie jest dobre dla Orlenu?
Gall Anonim

Gość, 19 listopad, 2008 - 14:48
odpowiedź

Bo Łukoil ma własne zasoby ropy. Przeczytałeś Gallu dokładnie dlaczego Orlen nie chciał Możejek?
Pozdrawiam
Kuba

Gość, 19 listopad, 2008 - 17:10
odpowiedź1 ...

... powyższa odpowiedź jest konkretna i słuszna, ale - nie wyjaśnia całokształtu ...

Moim zdaniem - to jest przykład starcia pomiędzy podejściem monetarnym i strategicznym ...

Polska analyza skupia się na monetarnej opłacalności i to na krótki dystans,

Rosyjska - na lokalizacji i przez to na gospodarczych wpływach na dłuższą metę ...

Kto ma racje ? - każdy ma swoją ... ;-)

Gucio z Montrealu, 19 listopad, 2008 - 17:35
Tutaj nie było żadnej analizy

... przynajmniej w klasycznym rozumieniu tego słowa. Cieszyliśmy się, że zablokujemy wejście Rosjan na rynek europejski, że zatamujemy "nawałę taniego paliwa". Co takie myślenie ma wspólnego z analizą, czy z gospodarką?

Wchodziliśmy bez broni w obcy nam teren, z bardzo słabym wsparciem polityków i bez postawienia twardych warunków, które są wymagane, by chronić takie inwestycje. Rosjanie wykorzystali pierwszą lepszą awarię, zablokowali rurociąg, i my zamiast "trzymać ich w garści" swoim potencjałem zakupowym - musieliśmy nieźle zapłacić za dostawy tej samej ropy z morza.Nie chce mi się przypominać wypowiedzi ówczesnego prezesa spółki. Ale warto przypomnieć, jak mówił:

cytuję: Igor Chalupiec
kupno Możejek wykracza poza zwykłą ekonomikę i biznes. Ta transakcja wpisuje się w koncepcję budowania bezpieczeństwa energetycznego w tej części Europy.
Igor Chalupiec

No i zbudowaliśmy.

Andrzej Szczęśniak's picture
Andrzej Szczęśniak, 19 listopad, 2008 - 19:53
Czyli ...

... pomiędzy dwoma podejściami: "monetarnym" (wybaczcie te Guciowe określenia) - rodem z Zachodu i "strategicznym" - z przeciwnej strony - znalazło się, widzę, jeszcze trzecie - rodzime - przy kuflu "wzmocnionego" piwa - nic nowego - powrót do tysiącletnich tradycji!

To jest to - czego się Zachód najbardziej obawia - nigdy nie wiadomo jak się w czasie takiego piwka sprawa potoczy ... ;-)

Panie Andrzeju widzę że nie jest tak źle!

Trzeba, "nie opowiadając się nikomu" zapakować do walizek kilka butelek prawdziwie polskiej - czystej żytniowki, skopiować propozycje sprecyzowane już przez Goscia http://szczesniak.pl/node/985#comment-3555 o! właśnie te:

/... 2. Bezpieczenstwo dostaw ropy i gazu. Mozna by je predzej zapewnic bardzo latwo drogo sprzedając pakiet np. 10-20% Orlenu lub Lotosu rosyjskiemu gigantowi, ktory nas zaopatruje.
a. Pieniadze nie smierdza (nawet ruskie).
b. Rosjanie nie mieliby wtedy interesu nam szkodzic.
c. Przy okazji nastapila by prywatyzacja.
d. I prawdopodobnie poprawa stosunkow z Rosja (np. otwarcie na polskie produkty)
Mozna by tu sie wykazac negocjacjami w prawdziwym tego slowa znaczeniu. I przehandlowac ta ... (to zostawić na - po pierwszym rozlaniu) ... za wyczyszczenie historii. ... /

i sprawa zostanie załatwiona, jak zwykle bywało, w "tri miga" ... ;-)

PS. - trzeba tylko przewidzieć w Możejkach, gdzieś na zapleczu, taki sobie słuszny warownik, dla szybkiego "załatwiania" bieżących konfliktów i ot - to wszystko ...

A analizy? - to potem, po wytrzeźwieniu ... się dorobi ... ;-)

Gucio z Montrealu, 19 listopad, 2008 - 22:38
Decyzja o zakupie Możejek była decyzją polityczną i emocjonalną

Sledziłam zakup Możejek relatywnie uważnie i mam wrażenie, że jest to raczej decyzja polityczna oraz emocjonalna, stąd też Pańskie wysiłki wprowadzenia do niej elemetów ekonomii i racjonalizmu musiały spalić na panewce.

Temat Możejek ciągnął się złotą nitką w temacie Jukosu jako jego masa spadkowa, dawna inwestycja w której umoczyli kasę amerykańscy inwestorzy i ich kumple. Ich akcje gwałtownie straciły na wartości po upadku Jukosu. Transakcja z 2006 r. była sukcesem US-pragmatyzmu połączonego z umiejętnym graniem Amerykanów na polskiej megalomanii i niegraniczonej chęci "dowalenia Ruskim", nawet za wszelką cenę. Odpowiednio zaprezentowany zakup Możejek jawił się w rozpalonych polskich głowach zrywem narodowym, czynem patriotycznym w walce z rosyjskim naporem (tym razem ropnym, nie armatnim).

A mimo to transakcja ta jako enokomicznie rażąco niekorzystna dla Polski (i Litwy zresztą też) nie miała początkowo chyba bardzo wielkiego poparcia, tak przynajmniej donosiła prasa w maju 2006 r.:

"Przed rokiem premier Litwy Algirdas Brazauskas preferował rosyjski koncern TNK-BP jako inwestora dla Możejek. Także polski rząd początkowo nie poparł jednoznacznie litewskich planów PKN. - Moje osobiste przekonanie jest takie, że dla PKN Orlen dziś najważniejszą sprawą jest uzyskanie dostępu do źródeł ropy naftowej i w związku z tym każda inna duża inwestycja musi być rozpatrywana pod kątem tego celu - mówił w lutym premier Kazimierz Marcinkiewicz. A Możejki nie mają własnych złóż, więc słowa premiera odbierano jako brak poparcia".

http://serwisy.gazeta.pl/metroon/1,0,335...

No i w tym momecie do akcji wkroczył sam szeryf i nagle:

"Sytuacja zmieniła się po niedawnym szczycie państw Europy Środkowej w Wilnie, w którym brali udział prezydent Lech Kaczyński i wiceprezydent USA Dick Cheney. W środę doradca premiera Litwy Saulius Speczius stwierdził, że propozycja PKN jest najbardziej odpowiednia dla Możejek".
(cytat j.w.)

Tja, Cheney i spółka odzyskali swe pieniądze z nawiązką, a Polska? Polska może się cieszyć, że jej kasa trafiła do jej ulubionego "strategicznego partnera", no i że tak przyłożyła Ruskim, że ci się po dziś dzień nie mogą pozbierać.

Trudno oprzeć się wrażeniu, że tak właśnie wygląda cała ta przygoda z Możejkami.

Eva, 20 listopad, 2008 - 01:58
Szczyt w Wilnie to odpowiedź

To nie był jeszcze jeden z tych "naszych" szczytów, ale chyba najważniejszy, bo zaowocował zakupem Możejek. To właśnie po tym szczycie i Brazauskas zmienił nagle zdanie. A później pamiętam wywiad Pana Prezydenta, jak mówił, że Amerykanie są OK, ale "jakoś mało konkretni".

Po prostu przekonali Litwinów i Polskę do transatlantyckiego sojuszu energetycznego. Problem jedynie w tym, że to ponad nasze siły, a i pomoc amerykańska jest zerowa.

Oczywiście trzeba stanowczo stwierdzić, że sojusz ten nie jest wymierzony w Rosję, a to, że Rosjanie nazywają go "kordonem sanitarnym"... Cóż.

- - - - - -
Andrzej Szczęśniak

Andrzej Szczęśniak's picture
Andrzej Szczęśniak, 20 listopad, 2008 - 08:08
A jeszcze do niedawna Orlen chciał 'skupić' Unipetrol

a teraz to klops i na waciki zabraknie

q

Gość, 20 listopad, 2008 - 12:54
Panie Andrzeju, w zal linku

Panie Andrzeju,

w zal linku o ile sie otworzy jest resume sytuacji :
http://www.polityka.pl/archive/do/regist...

jak nie to w archiwum polityki

Polityka - nr 22 (2556) z dnia 03-06-2006; s. 32 Kraj
Imperialne plany Orlenu

natomiast pytanie do Pana:

jaki jest zatem nowy sposob obliczania marz rafineryjnych w grupie orlen?
pozdrawiam,

Gość, 20 listopad, 2008 - 13:01
"Polityka" z 2006 r.

Dzięki za link.

Pamiętam, red. Grzeszak rozmawiał ze mną. Ale i tak mój głos nie mógł być słyszalny w tym poweszechnym enetuzjaźmie. Zresztą potem zacząłem pracować dla dużej firmy i nie wypoiadałem się na ten temat. Ale:

cytuję: Polityka
– Kupując Możejki zwiększamy nasze uzależnienie od rosyjskiej ropy. To się może źle skończyć, zwłaszcza w sytuacji fatalnych stosunków politycznych na linii Moskwa–Warszawa – ostrzega Andrzej Szczęśniak, ekspert branży paliwowej. Jego zdaniem Orlen brnie w kosztowne i nierokujące najlepiej inwestycje. Dziś stać go na to, bo marże rafineryjne są wyjątkowo wysokie. To się jednak wcześniej czy później skończy i nadejdą chude lata. A wówczas okaże się, że Orlen jest kolosem na glinianych nogach: z ogromnymi mocami przetwórczymi, które nie dają zysków. Na dodatek Orlen chwali się kompetencjami, których tak naprawdę nie ma. Zapewnia, że z zakupami rosyjskiej ropy nie będzie problemów, choć sam ją dotychczas kupował przez pośredników (J&S, Petroval).
Polityka

A na to prezes odpowiada:

cytuję: Polityka
Zdaniem prezesa Chalupca z ropą kłopotów nie będzie. – Mamy oferty rosyjskich koncernów gotowych sprzedawać nam swoją ropę. Gdyby nawet nie chcieli lub nie mogli tego robić, możemy ją także sprowadzać drogą morską. W obu wariantach inwestycja pozostaje opłacalna – zapewnia prezes.
Polityka

i dodaje:
cytuję: Polityka
Igor Chalupec prosi jednak, by go nie łączyć z dokonaniami swoich poprzedników. Kieruje wprawdzie tym samym Orlenem, ale nie takim samym. – To zupełnie inna spółka – zapewnia dodając, że Orlen nie zrezygnował z poszukiwania dostępu do ropy i pieniędzy mu na ten cel nie zabraknie.
Polityka

Nie zrezygnował... Przecież to niepoważne, spółka przez 8 lata miała 8 czy 9 prezesów (zależy jak liczyć....) i jak popatrzeć na ich wypowiedzi...

Co do marży. Jak liczy Orlen nie wiem, jest tyle sposóbów liczenia marży... Orlen podaje bardzo ogólną informację. Pisałem do rzecznika,. p. Piekarza. Nie odpowiedział.

Ale jak się porównuje w dłuższych ciągach, to widać. Od początku 2008 r. (wtedy chyba włączono Możejki do kalkulacji) ta marża jest znacząco niższa od innych podawanych publicznie, z którymi była kiedyś porównywalna. Musiałbym się wgłębić...

Andrzej Szczęśniak's picture
Andrzej Szczęśniak, 20 listopad, 2008 - 15:08
Możejki

Możejki to nieudana inwestycja. A może by je wymienić na złoża ropy z Lukoilem np. co prawda była by na rynku polskim większa konkurencja ale z drugiej strony Orlen miał by dostęp do złóż ropy.

Pozdrawiam,
Orlen

Gość, 18 marzec, 2009 - 21:44
Subskrypcja RSS
Subskrypcja RSS